02 września 2013

lasagnette z cukinią i mozzarellą wg Jamiego...

Pokazywałam Wam kiedyś w off topie, że dostałam od ślubnego książkę Jamiego Oliviera, od razu ją przejrzałam, pozaznaczałam co idzie na tapetę...no i w końcu coś tam z niej zaczęłam korzystać;)
U Jamiego figuruje ta propozycja jako sałatka z cukinią, u mnie, może być również daniem obiadowym.
Jest to jedno z tych dań, do których powracam, ze względu na prostotę, smaki, ostrość papryczki...no i kulki mozzarelli, które wręcz ubóstwiam;) Mąż był zachwycony;)
Polecam, zwłaszcza teraz, kiedy tak szaro, buro się zrobiło...a tu takie kolory i aromaty!!!


Przygotowanie: 25 minut
Koszt: 18 zł

Składniki: makaron włoski lasagnette n 100
(porcja na dwie osoby)
1 duża cukinia
1 mała ostra papryczka (chilli)
 opakowanie mozzarelli - kuleczki
sól morska, pieprz
3 duże gałązki świeżej mięty
oliwa extra vergine - 3 łyżki
sok z połowy cytryny
skórka otarta z połowy cytryny

Listki mięty obrywam, myję dokładnie i bardzo drobno siekam.
Część zostawiam sobie do posypania dania na koniec.
Papryczkę również siekam drobno, pamiętając jedynie o wyjęciu nasion. Skórkę z cytryny ścieram na tarce, wyciskam jednocześnie sok.
Mieszam przygotowane już składniki, podlewam je oliwą, pieprzę, solę. Odstawiam.
Obieraczką do warzyw kroję cukinię na wstążki - wcześniej umytą. Kulki mozzarelli odcedzam.
Makaron gotuję według przepisu na opakowaniu.
Łączę makaron z cukinią, podlewam dressingiem, na koniec daję kulki, posypuję miętą.


...nie chwaląc się, chyba podałam to lepiej niż Jamie...;p






















9 komentarzy:

  1. uwielbiam Jamiego i jego przepisy :) to makaronowe danie musi być pyszne :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wygląda apetycznie :) Moje ulubione składniki, idealne na obiad!

    OdpowiedzUsuń
  3. Śliczna! Faktycznie uśmiech od razu pojawia się w te ponure dni:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Całość wygląda tak....świeżo, bardzo świeżo. A i podane faktycznie ładnie. Też mam w planach cukinię, ale coś już zupełnie jesiennego, ale to już na grupie pokażę...kiedyś tam haha :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Fantastyczne danie! Ale mi się marzy!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale pięknie i zachęcająco wygląda! książke Jamiego też mam, ale jeszcze za nic się nie zabrałam... :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja robiłam to danie jako sałatkę, też było pyszne, tylko za mało jak na obiad, a u Ciebie to akurat i nie trzeba nic dorabiać :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i komentarz;)