27 listopada 2013

zupa z fasolki szparagowej

Ano, jedliście?? Dorwałam przepis w jakiejś takiej mini książeczce z daniami wege Wydawnictwa SBM, poczytałam, pozbierałam składniki, zrobiłam. Pozmieniałam jedynie proporcje, coś na zasadzie "na oko".
Mąż jak zobaczył co jest w garze powiedział.." oooo, pomidorowa, super!" ...............
No cóż. Mogłam mu coś odpowiedzieć, ale czy ma to sens????? ;p
Nooo, ale czemu tak powiedział?
Bo jest przecieru trochę, pomidorów suszonych, jogurtu naturalnego...ot co.
Powiem Wam, że jak czytałam skład, to tak trochę nie bardzo, że może nie robić, bo kto to zje?
A tu niespodzianka, smaczna zupa, wcześniej takiej nie jadłam, nawet podobnej, poza tym.....CZA się uczyć nowych smaków, choć to, co Wam zaraz pokaże nie jest wcale aż takie wyszukane ;D


Przygotowanie: 40 minut
Koszt: 13 zł

Składniki:
400 g fasolki szparagowej żółtej
litr wody
3 garści makaronu muszle Mamma mia
1 marchewka
1 pietruszka
1 seler nie za duży
2 ząbki czosnku
5 pomidorów suszonych w oleju
2 widelce koncentratu pomidorowego Pudliszki
2 łyżki jogurtu naturalnego 
2 łyżki oliwy
natka pietruszki
sól, pieprz, szczypta chilli
zioła prowansalskie - wedle gustu

Marchewkę, seler i pietruszkę,obieram ze skóry, myję, kroję na mniejsze kawałki.
Natkę siekam.
Pomidory kroję w paski.
Czosnek obieram, obsmażam na oliwie w całości aż złapie kolor. Kroję w plastry, odstawiam na chwilę.

Makaron gotuję na al dente w lekko osolonej wodzie, odcedzam, przelewam zimną wodą - wówczas pozbywamy się jeszcze lepiej skrobi - i odstawiam na bok.

Do garnka wlewam wodę, solę ją i doprowadzam do wrzenia, następnie dorzucam warzywa, gotuję je 20 minut. Dodaję do nich po tym czasie czosnek, pomidory i gotuję kolejne 10 minut.

Przecier i jogurt mieszam ze sobą, dodaję do masy jeszcze dwie łyżki gorącego wywaru, mieszam.
Zupę w między czasie doprawiam pieprzem, chilli, ziołami, wlewam przecier, mieszam.
Chwilę jeszcze podgrzewam.
Posiekaną wcześniej natkę dorzucam do zupy.

Makaronu nie łączę z zupą, żeby się nie rozmamłał ;p Daję go bezpośrednio na talerz, zalewam zupą.












13 komentarzy:

  1. Uwielbiam fasolkę! Aale zupy z niej nigdy nie robiłam, hm, apetyczny pomysł! :))

    OdpowiedzUsuń
  2. No ja robię fasolkową, robię. Mój S. twierdzi, że LUBI! Więc mu robię, tylko z zielonej. A z tym makaronem to racja, jak się da do zupy...uch, papka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nooo, taka fleja potem z tego się robi;p

      Usuń
  3. A wiesz, że nie jadłam jeszcze zupy, do której dodane by były suszone pomidory. Ciekawostka jak dla mnie :) Aczkolwiek na pewno pyszna, ja tam bardzo zupowa jestem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooo, to zachęcam do zrobienia, może zmian jakiś?:D

      Usuń
  4. Bardzo fajna ta zupka, ciekawi mnie też to połączenie z suszonymi pomidorami, ale ich smak lubię, więc myślę, że zupka by mi smakowała na pewno. Wygląda bardzo apetycznie :))

    OdpowiedzUsuń
  5. Olcia ja uwielbiam te Twoje makaronowe pomysły. Normalnie co rusz to coś fajniejszego masz :) A to połączenie jogurtu, pomidorów, fasoli jest bardzo interesujące i brzmi po prostu przepysznie. Jestem już po obiedzie, ale bardzo chętnie bym jeszcze wszamała taką miseczkę Twojej zupki :)
    Pozdrawiam cieplutko i czekam na kolejne piękne pomysły :*
    Olinka - Smakowy Raj

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się, że coś tutaj Ci się podoba;)

      pozdrawiam;*

      Usuń
  6. Cos dla mnie ,zjem z chęcią ,ale zrobić mi się nie chce :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ależ się prezentuje... chętnie bym zjadła. Bardzo lubię zupy, zwłaszcza w okresie jesienno-zimowym!

    OdpowiedzUsuń
  8. nie wygląda jak pomidorowa!
    Ale ja zawsze fasolkę dodawałam jako dodatek, a tutaj to baza!
    Super, szkoda, że nie ma już sezonu.. czas zrobić z zamrożonej ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wygląda apetycznie :) i składniki mi pasują :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i komentarz;)