30 marca 2012

drobiowe sajgonki z ryżem curry i pekińską z chilli

Coś dobrego w tonacji słodko-kwaśnej, czyli drobiowe sajgonki z ryżem curry i pekińską z chilli, papryką 
i ogórkami. Muszę się pochwalić, bo wyszło mi pyszne jadło, chyba wszystko dobrze zgrałam smakowo, mam nadzieję, że i Wam przypadnie do gustu. Fajne jest to, że danie tak naprawdę nie wymaga jakiegoś wysiłku, kombinowania, farsz i papier ryżowy, ot co;))


Przygotowanie: 60 minut
Koszt: 25 zł

Składniki:
papier ryżowy Tao Tao -opakowanie
2 piersi z kurczaka
10 pieczarek
natka pietruszki
kilka liści bazylii
100 g ryżu jaśminowego
oliwa z oliwek
sól, pieprz
curry
sos słodko-pikantny Tao Tao
kapusta pekińska
3 płatki papryki konserwowej
ogórek konserwowy w zalewie chilli
mała papryczka chilli
sos knorra do sałatek koperkowo-ziołowy


Ryż gotuję wedle opisu na opakowaniu z solą i łyżką curry. Odcedzam, odstawiam na bok.

Kurczaka kroją na kostkę, przyprawiam, dodaję posiekaną cebulę, natkę pietruszki, pieczarki, przyprawy, mieszam wszystko dokładnie.Skrapiam oliwą, tak by wszystkie składniki oblepiła, dorzucam posiekana bazylię. Nie smażę !!! Masa ma być surowa.

Papier ryżowy namaczam wedle zaleceń na opakowaniu ( mega proste ! ) - dodaję farsz, zawijam i smażę na rumiany kolor z obu stron na głębokim oleju.
Kapustę pekińską myję, rozrywam na kawałki, dodaję paprykę, ogórka, polewam sosem z knorra do sałatek, dla ostrości dokładam papryczkę chilli. Tyle;)
Na jednym talerzu układam ryż a na nim sajgonki, polewam je odrobiną sosu Tao Tao, a na drugim zostawiam kapustę;)

Po kilku godzinach spędzonych w centrum handlowym i jakże miłych zakupach, zdążyłam jeszcze zrobić pycha obiad, ogarnąć się, wypić kawę i fruu na spotkanie;))))


Smacznego;)





Moja Boba ma je jutro zrobić, ciekawa jestem jakie jej wyjdą, czekam na opinię;))))

28 marca 2012

truskawkowo deserowo raz jeszcze

No i co, truskawki coraz częściej zajadam, w każdej postaci, mrożonki czy też te pierwsze, co to jeszcze nie tak do końca są tymi, na które czekam, ale ale ale...zajadam;p
Deser mega prosty, szybki no i taanii!!!;D

Przygotowanie: max 30 minut z chłodzeniem
Koszt: max 10 zł


Składniki:
kilka truskawek
jogurt naturalny duży
4 łyżki soku z pomarańczy
cukier puder - na oko, jakieś 8 łyżek
bazylia do ozdoby




Truskawki myję, kroję na plasterki. Układam po kilka na dnie salaterki, zalewam jogurtem naturalnym, po kilka łyżek na miskę (przygotowałam sobie 3 małe salaterki), po czym skrapiam sokiem z pomarańczy odstawiam do lodówki na jakąś chwilę. W tym czasie w rondelku rozpuszczam cukier puder dodając 2 łyżki zimnej wody. Mieszam, aż cukier się rozpuści. Masa powinna przybrać kolor karmelu, ale mnie nie chciało się czekać, więc odstawiłam z ognia i włożyłam rondel do miski z zimną wodą, by cukier troszkę się "uspokoił". Kiedy troszkę masa wystygła polałam nią truskawki. Wkładam ponownie do lodówki.
Deser nie jest wymyślny, ale zapewniam, że bardzo dobry;) Po ciężkim dniu w pracy, o niczym tak nie marzyłam, jak właśnie o truskawkach...do tego białe winko, ale ciii;p

Polecam i życzę smacznego;))






27 marca 2012

spaghetti z boczkiem i czosnkiem

Uwielbiam zapach czosnku, wędzonego boczku i natki pietruszki.
Danie, które dziś postanowiłam zrobić, znam od dobrych kilku lat i co jakiś czas powracam do niego.
Nie jest to nic wymyślnego, bo i po co. Jest zwyczajnie pyszne i tyle.


Przygotowanie: max 30 minut
Koszt: 20 zł


Składniki:
makaron bez jajeczny typu Lingue
1/2 kg boczku wędzonego
natka pietruszki
6 ząbków czosnku
sól, pieprz
odrobina kolendry
2 łyżki oliwy z oliwek


Makaron gotuję wedle opisu na opakowaniu. Odcedzam i odstawiam na bok.
Na rozgrzaną oliwę wrzucam pokrojony w kostkę boczek, smażę do momentu, aż się lekko zarumieni. Nie przesadzajcie z ilością oliwy, ponieważ tłuszcz z boczku i tak się wytopi, ale ma być tego "sosu" tyle, by oblepił makaron.
Po chwili dorzucam wyciśnięty przez praskę czosnek, mieszam składniki, dodaję szczyptę kolendry, pieprz, na samym końcu sól. Smażę wszystko do momentu, kiedy boczek mocno się zarumieni a czosnek ściemnieje.
Makaron i boczek mieszam razem na patelni, zależy mi na tym, by sos dokładnie oblepił makaron, posypuję dużą ilością natki pietruszki i gotowe;))


Smacznego;)




Dobrze, że dziś idę na Body Shape, będzie co spalać;p




25 marca 2012

kurczak curry z pekińską

Niedzielny obiad czyli nie tradycyjnie z rosołem i schabowym w tle. Miała miejsce sałatka, to jest kurczak curry w towarzystwie kapusty pekińskiej. Dobra, bo kurczak był w miarę ostry, oprócz samego curry wyczuwalne były zioła prowansalskie.


Przygotowanie: 30 minut
Koszt: 25 zł


Składniki:
2 piersi z kurczaka
4 listki papryki konserwowej
puszka kukurydzy
1/2 opakowania przyprawy curry
sól, pieprz
1/2 kg pieczarek
oliwa z oliwek
koperek
2 łyżki majonezu 
cebula średnia
pół pora
zioła prowansalskie
Tao Tao słodko - pikantny sos chilli

Na rozgrzaną oliwę wrzucam posiekaną cebulę, smażę chwilę. Dokładam pokrojoną pierś z kurczaka, mieszam składniki, podsmażam do momentu, aż mięso się zarumieni. Po chwili dodaję pieczarki, pokroiłam je nie w paski czy kostkę a podzieliłam na 4. Ponownie mieszam i smażę wszystko razem aż nie zmięknie. Doprawiam curry, pieprzem i ziołami, na koniec solę.
Do miski daję kapustę pekińską, paprykę konserwową, pora i  kukurydzę. Dodaję mięso z pieczarkami, razem z sosem własnym, mieszam. Dokładam majonez, mieszam. Posypuję koperkiem i voila;) Tak przygotowaną sałatkę skrapiam sosem słodko - pikantnym Tao Tao. Pyszne!;))


Smacznego;)







 Z innej beczki, kosmetiko czyli,  na paznokciach króluje do jutra piękna zieleń, o. 
Nie czerwień nie fuksja a zielony;))






No to na tapecie znalazł się lakier do paznokci Wibo  Express Growth Nr 390. Dostępny jest w Rossmannie, zapłaciłam za niego jakieś 5 zł za 8,5 ml. Myślę, że zdjcie nie do końca oddaję odcień, ale sam kolor bardzo mi sie podoba, jest soczysty, wyrazisty, wiosenny. Mam go już drugi dzień i nadal dobrze się trzyma, przetrwał grilla i ognisko, więc jestem zadowolona. Tradycyjnie nałożyłam dwie warstwy, dodatkowo użyłam utwardzacza. Polecam!:))

A przy okazji testuję mazidła do twarzy, opinia na dniach;)




Peeling Do Twarzy Naturia, zapłaciłam za niego jakieś 4 zł na promocji za 75 g.
Zapach bardzo przyjemny, bo gruszkowy, lekko słodki, świeży. Dla mnie bomba, bo lubię, kiedy moje maziaje ładnie pachną;p Peeling jest przeznaczony do cery tłustej i mieszanej. Stosuję go jakieś 2 tygodnie, oczywiście z przerwami i piszę co wiem: niby opakowanie niewielkie, a jest wydajny, stosuję go co 2 dni.
Nie jest bardzo ostry, więc w zasadzie można by go stosować codziennie, ale może bez przesady.
Raczej jest dobrym żelem peelingującym, niż peelingiem, ale nie uważam tego za problem.
Jak dla mnie jest wystarczająco ścierający, o! Ładnie się pieni, kolejny plus.
Na pewno kupię go ponownie, choć nie widziałam go np w Rossmannie...nic, szkoda tylko, że opakowanie nie jest większe, to 75g starczy może na 2 tygodnie. Ogólnie polecam, bo jak na tak krótki czas, widzę efekt, skóra po umyciu jest świeża, wygląda zdrowo, pory są pozamykane. Za zapach 1o punktów;) Polecam.

L'oreal Pure Zone 30s Chrono-Clear Peeling Dogłębnie Oczyszczający z Kwasem Salicylowym 2%
Stosuję go naprzemiennie z tym żelem z Naturii i Garnierem. Zapłaciłam 20 zł za 150 ml w Drogerii Rossmann. Fajna sprawa z tym peelingiem, bo jak na razie nie widzę minusów. Spore opakowanie, kremowa konsystencja z wyczuwalnymi drobinkami peelingującymi. Jest wydajny.
Skóra po umyciu jest odświeżona, nabiera blasku, po nosie widzę, że są to dobrze wydane pieniądze.
Pory są mniej widoczne, wokół płatków nosa zauważyłam, że jest "czyściej".
Skóra jest zmatowiona, ale nie na długo oczywiście.
Nie mam przesadnych problemów z cerą, więc uważam, że peeling jest całkiem niezły.
Ogranicza wydzielanie sebum, ale nie powoduje, że jest go jakoś mniej, że się tak wyrażę.
Rano po umyciu, kremach i makijażu, efekt świeżości utrzymuje się kilka godzin. Spoko;))

Garnier Czysta Skóra 3w1 Żel myjący + Peeling + Maseczka, kosztował jakieś niespełna 20 zł i ma 150ml.  Lubię ten żel głównie dlatego, że może posłużyć za maseczkę, co z resztą nagminnie robię;p
Ma kremową konsystencję, drobinki raczej małe, ale dają radę, zapach świeży, ale nie perfumowany, raczej coś od mentolu ?
Matuje cerę, zwężą pory i coś jakby mniej zaskórników;) Kiedy używam żelu jako maski, trzeba się śpieszyć, bo szybko wysycha na buzi, ale dosyć mocno ściąga, twarz jakby kostnieje;D
Nie można się pośmiać czy np jeść w tym czasie;p
Jest ok, powiedziałabym, że spoko do codziennego stosowania. Nie podrażnia mi skóry, ewentualne wypryski wysychają, ale nie radzę przesadzać ze stosowaniem, bo moja skóra akurat reaguje łuszczeniem się w okolicach nosa i brody. Ale ogólny efekt dobry, skóra jest czysta. Ogromna ulga po całym dniu pracy!!!

24 marca 2012

zupa marchewkowa z selerem naciowym i porem na ostro

Coś lekkiego, smacznego i mega szybkiego. To jest to, co lubię;) Dzień zabiegany nieco, więc chciałam zjeść coś dobrego i nie czasochłonnego...bo za chwil parę grillowanie się zaczyna;)
Nim jednak ucieknę podsyłam moją dzisiejszą bazę pod grillowanie, czyli lekką zupę marchewkową na bulionie warzywnym, z selerem naciowym, curry i papryką ostrą.


Przygotowanie: 45 minut
Koszt: 10-12 zł


Składniki:
1/2 kg marchewek młodych
seler naciowy -  4 łodygi
pół pora
łyżka masła
1/2 l bulionu warzywnego
natka pietruszki
papryka ostra i słodka po pół łyżki
sól, pieprz
pół łyżki curry 


W garnku rozpuszczam masło, po chwili dodaję pokrojoną marchewkę, por i seler naciowy, podsmażam jakieś 10 minut, dodaję przyprawy, łyżkę curry i po pół łyżki papryki czerwonej ostrej i słodkiej. Mieszam wszystkie składniki dokładnie. Podlewam bulionem warzywnym, raz jeszcze mieszam wszystko i gotuję na małym ogniu jakieś 20 minut.
Po tym czasie studzę zupę i miksuję na gładką masę. Doprawiam solą i pieprzem.
Dla dodatkowego smaku posypuję natką pietruszki - nie siekałam na drobno -  i szczypiorkiem.
Krem wyszedł ostry, więc dla mnie bomba, jeśli ktoś nie lubi na ostro można zwyczajnie zmniejszyć proporcje papryki.


Smacznego;)




A jutro jak już się ogarnę... pogadamy o kremidłach, mazidłach i lakierach;)
Póki co, życzę wszystkim miłego weekendu;))



21 marca 2012

bruschetta z pomidorami

Nie ma jak lajtowy dzień przy kawie, małych zakupach i dobrym jedzeniu;)
To chyba przez to chwilowe słońce zachciało mi się bruschetty...pomidory, zioła i czosnek...pysznie;)


Przygotowanie: 20 minut
Koszt: około 10-12 zł


Składniki:
4 średnie pomidory
świeża bazylia i oregano
4-5 ząbków czosnku
oliwa z oliwek
4 kromki pszennego pieczywa
sól morska
pieprz
szczypta ziół prowansalskich


Pomidory myję i parzę wrzątkiem, w celu pozbycia się skórki. Usuwam gniazda nasienne i kroję je w kostkę. Mieszam z wyciśniętym przez praskę czosnkiem, bazylią, oregano, ziołami, solą i pieprzem.
Pieczywo kroję na grube kromki, ja użyłam akurat bagietek. Smaruję je oliwą z oliwek i wkładam na chwilę do piekarnika na jakieś 200 stopni. Dosłownie na moment, bo też nie chcę, żeby pieczywo było za twarde. można też użyć tostera czy opiekacza, chodzi o to, żeby pieczywo było chrupkie i ciepłe;)
Na upieczonych kromkach układam pomidory, ozdabiam bazylią i od razu zajadam;))

Smacznego;)