16 października 2013

dobra przekąska, czyli ryż z orzechami i owoce

Witajcie,
Czasem jak się patrzy na ten chleb, bułki i pieczywo ryżowe, to się żyć odechciewa;p Zatem, co by tu??
Wymyśliłam sobie, że będzie to jaglanka na słodko, a wyjęłam z szafki ryż, bezwiednie, woda, gaz...i jazda z tematem...za chwil parę patrzę..."yhmmmmm, a miała być kasza" - bez komentarza;p
No nic, zatem ryż się gotował, a ja w tym czasie ogarnęłam owoce, które troszkę już straciły na jędrności, niczym, ykhmm..no wiecie co;p Dodałam do całości odrobinę orzechów różnej maści - mieszanka, żurawiny, słonecznika łuskanego i pestek dyni, dosłownie na smak...ahaaa i sezamu. No.

Wyszło dobre, nie za słodkie, syte, choć to zaledwie dwie małe miseczki, cóż...musiałam Jednego takiego poczęstować;p


Przygotowanie: około 25 minut
Koszt: ok 10 zł

Składniki:
torebka ryżu białego
2 jabłka 
2 nektarynki
1 mały banan
łyżka masła
łyżeczka płaska cynamonu
szczypta cukru z wanilią
mieszanka orzechów z żurawiną
słonecznik łuskany wedle uznania
pestki z dyni wedle uznania
łyżka sezamu


Ryż gotuję wedle przepisu na opakowaniu w lekko osolonej wodzie. Odcedzam, odstawiam na bok.

Jabłka myję, obieram ze skóry, ucieram na tarce na dużych oczkach.
Nektarynki myję, kroję na kostkę, banana również kroję - na plastry.

Na patelni rozpuszczam masło, dodaję owoce, podsmażam do momentu, aż zmiękną, złapią kolor, doprawiam do smaku cukrem z wanilią, cynamonem.

Do miski wsypuję wcześniej ugotowany ryż, mieszam go z orzechami, słonecznikiem, pestkami i sezamem.

Do miseczki wkładam sobie ryż, owoce...i ?? Jem ;) Najlepiej smakuje na ciepło ;))










***
A tak bye the way, znów coś fajnego zobaczyłam u Kariny, już złożyłam zamówienie, jesień w końcu...
już nie mogę się doczekać Małej W....;)))



14 października 2013

fantastyczna sałatka dobra na lunch

A co, a tak sobie nazwę posta;)
Sałatka jest mega! Nie dość, że kolorowa, prosta, to bardzo smaczna. Żadne jakieś wielkie joł, ot kilka składników...idealna na lunch, obiad, posiłek na chwilę przed pilatesem - jeśli chodzi o mnie;)
Lekki brzuch po niej miałam, będę się z nią witać częściej, noo, może w różnych kombinacjach, żeby się nie znudziła;)


Przygotowanie: około 30 min
Koszt: 20 zł

Składniki:
kilka ziemniaków - małych
1 marchewka
1 cukinia
kiełki słonecznika - ilość dowolna
pół opakowania sera Patios - z pomidorami i bazylią
3 garście świeżego szpinaku + kilka listków do ozdoby
1 mała czerwona cebula
garść ziarenek słonecznika łuskanego
grzanki - opcjonalnie
sól, pieprz
sos grecki Knorr
1 orzech włoski
3 ząbki czosnku polskiego
2 papryki - "własne" nie sklepowe
łyżka oleju + 3 do sosu
3 łyżki wody
odrobina sezamu i suszonej bazylii


Ziemniaki obieram, myję i gotuję 15 min w osolonej wodzie, odcedzam, odstawiam na bok.
Jak przestygną, kroję je na 4 kawałki.

Marchew i cukinię obieram ze skóry, myję. Obierakiem do warzyw "wycinam" paski, które następnie przez dwie minuty gotuję na parze. Odstawiam.

Papryki myję, wycinam gniazda nasienne, kroję na cienie piórka. Odstawiam.
Czosnek siekam, cebulkę również - część na piórka, część na bardzo drobną kostkę.

Sos grecki Knorra wyrabiam wedle przepisu na opakowaniu, dodaję do niego sezam, czosnek - 1 ząbek, rozdrobniony, bazylię, mieszam dokładnie i też odstawiam.

Szpinak myję w durszlaku, kilka listków odstawiam na bok.

Łyżkę oliwy rozgrzewam na patelni, dodaję posiekane 2 ząbki czosnku, chwilę podsmażam, dorzucam ziemniaki, za jakieś 2-3 minuty szpinak, wszystko razem smażę dosłownie kilka minut, aż szpinak zmieni swą zacną postać. Doprawiam solą, pieprze, dodaję ziarenka słonecznika, mieszam. Na sam koniec dodałam jeszcze cebulę, nie chciałam jej smażyć od początku,a jedynie wykorzystać jako akcent, w tym też kolorystyczny.

Do miski wkładam sobie kolejno składniki...jak uważam, byle było ładnie, estetycznie.
Wierzch podsypuję serem Patios, kiełkami słonecznika, polewam sosem.  E voila;)













10 października 2013

muszla wpuszczona w pomidora

Makaronowo raz jeszcze.
Smacznie przy tym, prawda?? Żeby nie było nudno, że tak sam makaron z pomidorem, to dla ostrości podałam trochę chilli, odrobinę koziego sera, ziaren słonecznika i proszę...zajadałam, aż mi się uszy trzęsły...Jako, że ostatnimi czasy trochę bidnie u mnie z czasem, bo wiecznie coś, bo Mała, a to komp coś mi szwankuje...i mam ochotę nim zwyczajnie rzucić o ścianę, tak po prostu sobie ulżyć;p
Zaliczam przy tym mega lenia, choć paradoksalnie działam na najwyższych obrotach, ehh...no dzieje się, dzieje;)
Nie zanudzam, piszę co było...może Wam posmakuje ;)


Przygotowanie: do 20 min
Koszt: 16 zł

Składniki:
makaron muszelki na dwie osoby ( z mąki durum)
puszka pomidorów w kawałkach Dawtona
garść (albo i mniej) ziaren słonecznika
kozi ser - jako dodatek, ilość dowolna
1 papryczka chilli
3-4 ząbki czosnku polskiego
natka pietruszki - dowolna ilość 
łyżka masła
łyżka oliwy z oliwek
sól, pieprz
suszona bazylia do smaku


Makaron gotuję wedle przepisu na opakowaniu w lekko osolonej wodzie. Odcedzam.
Czosnek obieram, siekam na drobno, podobnie postępuję z natką i chilli.
Na patelni roztapiam masło z oliwą, dodaję czosnek, chwilę dosłownie go przesmażam, uważając by go nie spalić, wówczas nabierze gorzkiego smaku...Dorzucam pomidory oraz chilli, mieszam, doprawiam do smaku, solą, pieprzem, suszoną bazylią. Smażę całość około 10 min na wolnym ogniu.
Po tym czasie dodaję do sosu pomidorowego ugotowany wcześniej makaron, mieszam, ewentualnie doprawiam. dodaję posiekaną natkę.

Do miski nakładam sobie porcyjkę, dodaję sera wedle smaku, posypuję ziarnami słonecznika.
Podaję od razu ;)










...aha, Dziewczyny moje, zaglądam do Was, zaglądam, komórkowo...widzę co tam pichcicie dobrego, 
niech no znajdę chwil parę na sklecenie kilku słów ;))

07 października 2013

spaghetti z kalafiorem i serem pleśniowym

No, wychodzi na to, że ten tydzień będzie typowo makaronowy, wcale nie narzekam, wręcz przeciwnie, makarony wbrew wszelkim mitom są zdrowe. Jako, że jest to jednocześnie dobry sposób na szybki obiad,
przy tym smaczny, może inny, to dlaczego mam kombinować, jak mogę kilkoma składnikami ugrać coś fajnego;)
Poza tym, fajnie przed zajęciami fit zjeść trochę nudli...bo jutro też chyba makaroni;p

Przygotowanie: około 35 minut
Koszt: 13 zł

Składniki:
makaron spaghetti na dwie osoby
kalafior mały
1 cebula
1 ser pleśniowy z pieprzem Turek
kilka łyżek śmietany 18% (ile uważacie)
łyżka masła
łyżka oliwy z oliwek
sól, pieprz
natka pietruszki wedle uznania
gałka muszkatołowa - szczypta
zioła prowansalskie - szczypta
klika kaparów do smaku


Cebulę siekam na drobną kostkę.
Kalafiora dzielę na różyczki, gotuję na al dente w lekko osolonej wodzie z łyżką cukru. Odcedzam.

Masło i oliwę łączę na patelni, rozgrzewam tłuszcz, wrzucam najpierw cebulę, chwilę podsmażam,
następnie dodaję kalafiora, którego trochę poszatkowałam, ale nie na papę.
Smażę całość do momentu, oba składniki lekko złapią kolor. Dolewam do całości śmietanę,
dodaję pokrojony na drobne kawałki ser, mieszam wszystko, tak żeby składniki dobrze się połączyły.
Doprawiam do smaku solą, pieprzem, na koniec dodaję gałkę oraz posiekaną natkę, posypuję kilkoma kaparami.









..." dobree to z tymi kaparami" - powiedział...;)

03 października 2013

świder zakręcony w sosie porowo pieczarkowym

A takie coś sobie ukręciłam. Szybkie danie, jednogarnkowe - prawie;p ...no i bardzo smaczne, wiadomo.
Takie może bele co, ale uwierzcie mi, że nie mam czasuuuuuuu obecnie na coś więcej!!
No nie mam i już. Ta moja mała principessa oczekuje fajerwerków 24h :D Z drugiej strony, takie dania
są dobrym mykiem dla osób, które nie wiedzą CO, nie chce się, etc...Nawet ostatnio kumpel mnie pytał o jakieś szybkie danie z makaronem, byle nie było łososia czy mięsa, no to w sumie jest...
Aaaa, no i jeszcze jedno, wiem, danie może nie wygląda zbyt apetycznie, ale makarony z sosem chyba tak mają, nie?? ;p Choć, starałam się, aby nudle nie tonęły w sosie, bo ja tak tego nie lubię...

Przygotowanie: 30 minut
Koszt: 11 zł

Składniki:
makaron świderki Podravka na dwie osoby
500 g pieczarek
1 por
1 cebula
150 ml śmietany 18%
sól, pieprz
1 papryczka chilli
szczypta suszonej bazylii
garść świeżej natki pietruszki
łyżka masła
łyżka oliwy z oliwek
kilka pestek z dyni
kurkuma - łyżka
starty ser - opcjonalnie


Pieczarki obieram, myję, siekam na drobną kostkę. Pora kroję w piórka.
Cebulę siekam na kostkę.
Masło i oliwę rozgrzewam na patelni, dodaję najpierw cebulę, minutę - dwie podsmażam, następnie dorzucam pora i smażę do momentu aż nieco zmięknie. Kiedy oba składniki zeszklą się, dodaję pieczarki, solę, pieprzę, dorzucam posiekane chilli, mieszam i podsmażam do złapania przez pieczarki koloru.
Na jakieś dwie minuty przed zdjęciem patelni z gazu, wlewam śmietanę, mieszam energicznie
( na małym ogniu). Dodaję posiekaną natkę.

Jednocześnie gotuję makaron na al dente, w lekko osolonej wodzie z dodatkiem kurkumy. Odcedzam.

Makaron łączę z sosem, mieszam, ewentualnie doprawiam. Przekładam porcyjkę do miseczki, posypuję natką, pestkami i odrobiną sera.








01 października 2013

selerowy krem kalafiorowy

Taaak, jako, że jesień weszła na tapetę, trzeba się do niej dostosować, nie tylko szalikowo...
Na ten czas, nie ma dla mnie nic lepszego od zup, kremów...dla mnie, powtarzam, bo przecież każdy lubi co innego. Fajnie się mam, bo koło mnie jest targowisko warzywne i tam biegam między alejkami z tą moją Miłą, wybieramy, wąchamy i kupujemy.
Dziś zachęcam Was do spróbowania kremu z selerowego kalafiora ;p
Dlaczego tak?
Bo uznałam, że sam kalafior może być nico mdły, tudzież mało wyrazisty, a seler na pewno go rozbudzi,
do tego ziemniak, por, koperek.
Wyszła bajecznie kremowa zupa, pachnąca i rozgrzewająca.

Przygotowanie: 30 minut
Koszt: 6 zł

Składniki:
1 mały kalafior
1 por
1 główka selera - raczej większa
4 małe ziemniaki
koperek świeży
groszek ptysiowy
łyżka masła
sól morska
pieprz
zioła prowansalskie - odrobinka
500 ml bulionu warzywnego
szczypta sezamu


Ziemniaki obieram ze skóry, myję, kroję w kostki.
Pora myję, kroję na paski. Podobnie postępuję z selerem.
Kalafiora dzielę na różyczki, myję bardzo dokładnie. Odstawiam na bok.

W garnku rozpuszczam masło, wrzucam ziemniaki, pora, doprawiam do smaku, podsmażam chwilę.
Kiedy składniki nieco zmiękną, podlewam je bulionem, doprowadzam do wrzenia.
Następnie, dodaję kalafiora, gotuję wszystko 20 minut na wolnym ogniu.
Kiedy wywar jest już gotowy, doprawiam go, odstawiam na chwilę, aż przestygnie, po czym miksuję na gładką masę. Na koniec dodaję posiekany na drobno koperek, mieszam.
Porcję zupy dekoruję sezamem oraz groszkiem ptysiowym.


Krem podałam z kilkoma plasterkami smażonych ziemniaków okraszonych solą morską.