22 września 2014

poglądowo, zdjęciowo, takie tam...

Hey;)

Tradycyjnie chyba już...kilka zdjęć zza kuchni głównie Wam podsyłam;)
Tyle tego jest, że podczas przygotowywania posta sama się pogubiłam, które dawałam, czy dawałam, etc...Trudno, najwyżej będzie dubel:D
Jako, że właśnie zajadam pyszne oliwki, nie będę przynudzać....aaa, niektóre zdjęcia mają wyraźny filtr, przeszły przez Insta, tak, że ten...
...enjoy! ;)






Resztkowa zapiekanka. ziemniaki otulone sezamem, odrobina mozzarelli, pomidorki koktajlowe, szpinakovelove:)


Koleżanka sobie zażyczyła...;p Matka poleciała i zrobiła.
Placki z mąki orkiszowej z serkiem waniliowym, miodem i cynamonem;)



Giry girowe ;p

Kupiłam. czeka na pomyślunek, co by tam w niej...na razie warzywniak powstał, nawet mi się podoba ;)





Wyszłam na moment z pokoju. Telefon sobie został.
Koleżanka odblokowała, wiedziała gdzie, jak, gdzie przesunąć....jej pierwsze selfie odnotowane;)


Grzybowa po mojemu - trochę pieczonych ziemniaków, sera rodem z Hiszpanii, fajnie, inaczej!

<3 ....dziecko znalazło jakieś porzucone zabawki w piachu i natychmiast ogarnęło temat ;D


te rzadkie chwile, kiedy stawiam jeszcze gorący kubek kawy...a popijam ją przez 4 h:D

Beka była, nie powiem! Lalka okrutnej urody, ale taką sobie dziecię wybrało...wołając za nią donośnym głosem "yyyy"
Matka kupiła, a co, niech moo!
Wysłałam Mojemu  zdjęcie, że mamy kolejne dziecko....;p





Proszęęę!! Rogaliki od ciotki  Agnieszki...co to nocą piekła żeby Bubu moja mogła się nimi delektować:p
...pozdrowienia dla Mamy Agi <3

Matka kupiła dziecku kredki Bambino, to je odpowiednio wykorzystała...czego ja się spodziewałam?!
Ściany oczywiście też się załapały...bosheee, jak dobre, że człowiek trochę lepsze te farby kupił;p

Noo!
 Udało nam się pojechać  z teściem i ciocią Magdą na grzyby...sporo zebraliśmy, będzie czym się delektować już niebawem.
Kocham grzyby pod każdą postacią!!
Nieee, no żart! Nie mogłam się im jednak oprzeć, to choć zdjęcie strzeliłam;D










przepiękne opieńki <3



Moja córa wykombinowała, że jak wsunie łopatkę od jej  osobistej patelni między drzwi a futrynę, to uda jej się wyjść z pokoju....
.....

a bo ciastka czekoladowe robiłam;D
pyszne ciacho od Teściowej...pod specjalną okazję, kumpela wpadła do nas z UK..;)






no i załapałam się na gifty z Grecji...trochę ich było, uwielbiam takie podarunki, takie właśnie!!
to co lubię, coś dobrego, lokalnego!;)




obowiązkowo z rana...plus Balbinka, Kotek co pił mleczko i o Panu doktorze...ech!;p

no!! a na koniec CZA posprzątać...dziecko garnie się do roboty bardziej niż matka:D
widok i chęci bezcenne:)

Miłegoooo:*

19 września 2014

tarta z porem, pieczarką i kurczakiem

Kolejna do kolekcji...w sensie, że prosiła się, prosiła, aż w końcu ją zrobiłam.
Nie wiedziałam tylko z czym by ją tu ukręcić...padło na pora i pieczarki. Reszta, czyli kurczak i dosłownie śladowe ilości kukurydzy, to tylko opcjonalny dodatek, że się tak wyrażę;)
Tarta wyszła wyśmienita, skorzystałam z przepisu mojej koleżanki blogerki Laury ;)
Następnym razem machnę ją z owocami, bo nie dość, że pyszna, to jeszcze robi się ją w mig - wiem co mówię, w końcu jestem antytalenciem ciasteczkowym:D


Przygotowanie: 10 minut + 1h w lodówce + 30 minut pieczenia
Koszt: 16 zł ( bez sera i kukurydzy)

Składniki:
1 i 1/4 szklanki mąki pszennej
125 g zimnego masła 
3 łyżki lodowatej wody
2 małe łyżeczki płaskie cukru brązowego
( 2 łyżki cukru w przepisie)
szczypta soli

farsz:
3 średniej wielkości pory
garść pieczarek
2 małe piersi z kurczaka
odrobina sera - opcjonalnie
kilka łyżek kukurydzy - opcjonalnie ( została mi resztka)
sól różowa, pieprz czarny, oliwa Monini, ulubione przyprawy, szczypta cynamonu
2 łyżki oleju rzepakowego

Pora kroję na piórka, pieczarki na plasterki. Mięso siekam na drobno.
Mięso okraszam przyprawami, w tym cynamonem ( genialnie oddaje aromat, a przy tym nie dominuje smaków) i spryskuję oliwą Monini ( ta z atomizerem) - dokładnie mieszam odstawiam na minimum pół godziny do lodówki.

Rozgrzewam patelnię - dopiero wówczas wrzucam na nią mięso, chwilę podsmażam, tyle, żeby złapało kolor ( najważniejsze, by nie przesadzić, mięso dojdzie w piekarniku). Do mięsa wrzucam pora, solę, pieprzę,  podsmażam do momentu aż por zmięknie. Odstawiam patelnię, Na drugiej rozgrzewam olej, wrzucam pieczarki, smażę na wysokiej temperaturze, doprawiam do smaku.

Wszystkie składniki łączę, jednocześnie przekładając do durszlaka, aby pozbyć się ewentualnej wody.
Ser ucieram na tarce o dużych oczkach - dosłownie odrobinę, po czym łączę z farszem.
Najlepiej żeby farsz przestygł.

Masło kroję na mniejsze kawałki, mąkę przesiewam.
Składniki na ciasto szybko wyrabiam (Laura napiała, by zostawić sobie trochę mąki z boku, jakby ciasto się kleiło, nie było jednak takiej potrzeby, dobrze mi się mąki usypało).
Ciasto formuję w kulę, zawijam w folię i odstawiam do lodówki na godzinę.
Po tym czasie wyjmuję ciasto, wkładam je do silikonowej formy i rozwałkowuję, lekko podnosząc "boki".
Wypełniam tartę farszem, posypuję odrobiną kukurydzy i sera.
Wkładam do rozgrzanego piekarnika na 30 minut z termoobiegiem na 180 stopni. ( po ok 20 min zaczynam się kręcić i sprawdzać jak tam sytuacja, mam mocny piekarnik, więc na TO też zwróćcie uwagę u siebie).











Miłego weekendu Wam życzę i do zaś;)