Raaany, jak ja uwielbiam ziemniaki, fasolkę szparagową z bułką tartą i jajko z patelni, czyli sadzone;D
Wiem, wiem...nie jest to danie wykwintne, a bardzo proste, do dietetycznych też nie należy, ale co tam, warto je zrobić od czasu do czasu, zwłaszcza, że sezon na fasolkę jest...no, dla mnie bomba;D
Dlatego dziś, nie będzie "blogowo"...a tak, jak czasem jadaliśmy będąc dzieckiem, u mamy do dziś;)))
Przygotowanie: 25 minut
Koszt: około 10 zł
Składniki:
1/2 kg ziemniaków
1/2 kg fasolki szparagowej żółtej
2 łyżki masła
trochę bułki tartej
jajko
Ziemniaki obieram, myję, gotuję w osolonej wodzie około 15 minut. Odcedzam, odstawiam na bok.
Fasolkę myję, odrywam ogonek, gotuję w lekko osolonej wodzie do miękkości, ale raczej na al dente.
Odcedzam.
Roztapiam masło, dodaję bułkę tartą, mieszam, po czym polewam nią fasolkę, kapkę daję na ziemniaki.
W tym czasie, na rozgrzanej patelni smażę jajko, które lekko posoliłam i popieprzyłam.
Kiedy jajko zetnie się, przekładam je na talerz.
E Voila;)
*** banał, ale jaki dobry, mam nadzieję, że i Wy lubicie?:))
06 lipca 2012
04 lipca 2012
brokuły z pieczarkami, groszkiem i kurczakiem na szybko
Wzięło mnie na minimalizm, warzywa, może trochę mięsa, bo akurat zostało z wczoraj, szybciutko ma być, smacznie, bo raz, że gorąco, dwa, że gary...mnie przerażają;p
No to jest. Trochę brokułów, trochę piersi z kurczaka, pieczarek kilka i groszek zielony;)
Przygotowanie: 25 minut
Koszt: +/- 20 zł
Składniki:
brokuły
kilka pieczarek
1/2 puszki groszku
3 jajka
łyżka majonezu Kielecki
sól, pieprz
natka pietruszki
4 rzodkiewki
2 kotlety z piersi kurczaka
( Kotlety z piersi z kurczaka mam z dnia poprzedniego, zatem nie muszę już ich przygotowywać,
tylko dorzucam pod koniec do sałatki ).
Brokuły myję, dzielę na różyczki i wrzucam na 4 minuty na osolony wrzątek. Odcedzam, czekam aż ostygną.
W tym czasie, kroję pieczarki - nie ma znaczenia jak - wrzucam na rozgrzaną patelnię z odrobiną oliwy z oliwek (nawet nie łyżeczka), smażę chwilkę, aż zmiękną, solę, po czym odstawiam na bok.
Jajka gotuję na twardo, po czym chłodzę je, następnie obieram, część dodaję w całości, pozostałe siekam na drobno i dodaję do miski.
Do miski wrzucam odcedzony groszek, dodaję brokuły, które trochę jeszcze posiekałam, następnie dokładam pieczarki, kurczaka pokrojonego na mniejsze kawałki, rzodkiewki, mieszam.
Dodaję majonez, sól, pieprz.
Smacznego;)
No to jest. Trochę brokułów, trochę piersi z kurczaka, pieczarek kilka i groszek zielony;)
Przygotowanie: 25 minut
Koszt: +/- 20 zł
Składniki:
brokuły
kilka pieczarek
1/2 puszki groszku
3 jajka
łyżka majonezu Kielecki
sól, pieprz
natka pietruszki
4 rzodkiewki
2 kotlety z piersi kurczaka
( Kotlety z piersi z kurczaka mam z dnia poprzedniego, zatem nie muszę już ich przygotowywać,
tylko dorzucam pod koniec do sałatki ).
Brokuły myję, dzielę na różyczki i wrzucam na 4 minuty na osolony wrzątek. Odcedzam, czekam aż ostygną.
W tym czasie, kroję pieczarki - nie ma znaczenia jak - wrzucam na rozgrzaną patelnię z odrobiną oliwy z oliwek (nawet nie łyżeczka), smażę chwilkę, aż zmiękną, solę, po czym odstawiam na bok.
Jajka gotuję na twardo, po czym chłodzę je, następnie obieram, część dodaję w całości, pozostałe siekam na drobno i dodaję do miski.
Do miski wrzucam odcedzony groszek, dodaję brokuły, które trochę jeszcze posiekałam, następnie dokładam pieczarki, kurczaka pokrojonego na mniejsze kawałki, rzodkiewki, mieszam.
Dodaję majonez, sól, pieprz.
Smacznego;)
02 lipca 2012
kurczak w tajskiej marynacie i sałata z odrobiną fety
Coś lekkiego poproszę na dziś. Duszno, parno...co tam będę stać przy garach;p
Zachciało mi się szybkiej sałaty, może z fetą i kurczakiem...chyba idealne rozwiązanie na taką pogodę;)
Zero kombinowania, dziś nie ma na to czasu, tyle rzeczy do zrobienia, w tym mój fit...zatem szybciutko do stołu zapraszam;)
Przygotowanie: 30 minut
Koszt: około 20 zł
Składniki:
mix sałat - ja mam z działki
ser feta
kilka zielonych oliwek
cebula czerwona
ogórek zielony
1/2 papryki zielonej
natka pietruszki, koperek
3 ząbki czosnku
1/2 puszki groszku
3 rzodkiewki
2 małe piersi z kurczaka
marynata tajska Tao Tao
sól, pieprz
szczypta przyprawy gyros
śmietana 12% - łyżka
odrobina sezamu
łyżka miodu
Mięso myję, kroję na kawałki, marynuję jakieś 30 minut wcześniej z dodatkiem sezamu- po czym na odrobinie oliwy smażę na małym ogniu. Doprawiam wedle gustu, ja użyłam przyprawy gyros.
Mięso musi być dostatecznie miękkie, soczyste, nie chodzi tym razem o złoty kolor. Podczas smażenia, wytworzy się naturalny sos, ja podbijam go łyżką miodu, wówczas mięso jest słodkawe, co w połączeniu z marynatą i sezamem daję ciekawy efekt;)
Do miski wrzucam posiekaną cebulę, natkę, koperek, paprykę zieloną oraz ogórek zielony.
Dorzucam rzodkiewkę, mix sałat - dokładnie umyty i w miarę suchy.
Następnie dodaję oliwki. Mieszam wszystkie składniki, po czym dodaję śmietanę oraz wyciśnięty przez praskę czosnek, ewentualnie doprawiam do smaku.
Na talerzu układam kurczaka, sałatę, posypuję wszystko odrobiną sera.
Podaję danie z pieczywem chrupkim, żytnim;)
Smacznego;)
Zachciało mi się szybkiej sałaty, może z fetą i kurczakiem...chyba idealne rozwiązanie na taką pogodę;)
Zero kombinowania, dziś nie ma na to czasu, tyle rzeczy do zrobienia, w tym mój fit...zatem szybciutko do stołu zapraszam;)
Przygotowanie: 30 minut
Koszt: około 20 zł
Składniki:
mix sałat - ja mam z działki
ser feta
kilka zielonych oliwek
cebula czerwona
ogórek zielony
1/2 papryki zielonej
natka pietruszki, koperek
3 ząbki czosnku
1/2 puszki groszku
3 rzodkiewki
2 małe piersi z kurczaka
marynata tajska Tao Tao
sól, pieprz
szczypta przyprawy gyros
śmietana 12% - łyżka
odrobina sezamu
łyżka miodu
Mięso myję, kroję na kawałki, marynuję jakieś 30 minut wcześniej z dodatkiem sezamu- po czym na odrobinie oliwy smażę na małym ogniu. Doprawiam wedle gustu, ja użyłam przyprawy gyros.
Mięso musi być dostatecznie miękkie, soczyste, nie chodzi tym razem o złoty kolor. Podczas smażenia, wytworzy się naturalny sos, ja podbijam go łyżką miodu, wówczas mięso jest słodkawe, co w połączeniu z marynatą i sezamem daję ciekawy efekt;)
Do miski wrzucam posiekaną cebulę, natkę, koperek, paprykę zieloną oraz ogórek zielony.
Dorzucam rzodkiewkę, mix sałat - dokładnie umyty i w miarę suchy.
Następnie dodaję oliwki. Mieszam wszystkie składniki, po czym dodaję śmietanę oraz wyciśnięty przez praskę czosnek, ewentualnie doprawiam do smaku.
Na talerzu układam kurczaka, sałatę, posypuję wszystko odrobiną sera.
Podaję danie z pieczywem chrupkim, żytnim;)
Smacznego;)
29 czerwca 2012
krokiety z kapustą, mięsem i pieczarkami
Po długiej nieobecności w mojej kuchni zacnych krokietów, znów do nich powróciłam...specjalnie dla jednej koleżanki, co się nimi będzie zajadać w sobotę;p
Jest z nimi trochę dłubaniny, bo trzeba zrobić farsz no i ciasto...ale jak dla mnie, to tylko kwestia rozłożenia sobie pracy, a że nie lubię kombinowania, podzieliłam sobie krokiety na dwa czynniki, czyli farsz zrobiłam wcześniej - żeby się przegryzł - naleśniki na bieżąco, a potem tylko zawinąć, zarumienić na złoto e voila;)))
Przygotowanie:
farsz: około 40 minut
ciasto: około 20 minut
Koszt: ok 40 zł
Składniki:
1/2 mielonej łopatki
1/2 kg pieczarek
1/2 kg kapusty kiszonej
1 cebula
oliwa z oliwek
przyprawy wedle gustu
2 łyżki przecieru pomidorowego
odrobina sosu chilli
* * *
2 szklanki mleka
2 szklanki mąki
odrobina wody
sól
łyżka oliwy
2 jajka
+ panierka
+ jajko
+ oliwa
*** wyszło mi 9 dość pokaźnych krokietów***
Ciasto:
Wszystkie składniki mieszam w blenderze, odstawiam na jakieś 15 minut na bok, żeby ciasto odpoczęło.
Na rozgrzanej patelni smażę naleśniki, cienkie w miarę możliwości,żeby nie pękały przy zawijaniu.
Farsz :(przygotowałam dzień wcześniej)
Rozpoczynam od posiekania drobno cebuli, którą podsmażam na małym ogniu, wcześniej przygotowane (zmielone mięso, które oprawiłam przyprawami) dorzucam do cebuli, smażę, co jakiś czas mieszając...
Po około 10 minutach dodaję drobno posiekaną kapustę, umytą - tylko raz - mieszam wszystko dokładnie. W tym czasie siekam na drobno pieczarki, wcześniej umyte, dorzucam do pozostałych składników,
duszę całość pod przykryciem około 30 minut, ewentualnie doprawiam do smaku.
Odstawiam, czekam aż przestygnie.
Przygotowuję sobie dalszą pracą, tj: rozkłócone jajko, bułkę tartą, rozgrzaną patelnię.
Na naleśnika nakładam farsz, najlepiej na cały, nie za dużo, ale też nie za mało, zawijam boki, zwijam w rulon, maczam w jajku, otaczam w bułce, smażę na oliwie na złoty kolor.
W sumie sposób zwijania jest dowolny, ma być tak,żeby naleśnik nie rozleciał się;p
No i co?;p Podawać najlepiej na ciepło z barszczem, no ale może nie dzisiaj, starczy tego Las Vegas;p
Smacznego;)
Jest z nimi trochę dłubaniny, bo trzeba zrobić farsz no i ciasto...ale jak dla mnie, to tylko kwestia rozłożenia sobie pracy, a że nie lubię kombinowania, podzieliłam sobie krokiety na dwa czynniki, czyli farsz zrobiłam wcześniej - żeby się przegryzł - naleśniki na bieżąco, a potem tylko zawinąć, zarumienić na złoto e voila;)))
Przygotowanie:
farsz: około 40 minut
ciasto: około 20 minut
Koszt: ok 40 zł
Składniki:
1/2 mielonej łopatki
1/2 kg pieczarek
1/2 kg kapusty kiszonej
1 cebula
oliwa z oliwek
przyprawy wedle gustu
2 łyżki przecieru pomidorowego
odrobina sosu chilli
* * *
2 szklanki mleka
2 szklanki mąki
odrobina wody
sól
łyżka oliwy
2 jajka
+ panierka
+ jajko
+ oliwa
*** wyszło mi 9 dość pokaźnych krokietów***
Ciasto:
Wszystkie składniki mieszam w blenderze, odstawiam na jakieś 15 minut na bok, żeby ciasto odpoczęło.
Na rozgrzanej patelni smażę naleśniki, cienkie w miarę możliwości,żeby nie pękały przy zawijaniu.
Farsz :(przygotowałam dzień wcześniej)
Rozpoczynam od posiekania drobno cebuli, którą podsmażam na małym ogniu, wcześniej przygotowane (zmielone mięso, które oprawiłam przyprawami) dorzucam do cebuli, smażę, co jakiś czas mieszając...
Po około 10 minutach dodaję drobno posiekaną kapustę, umytą - tylko raz - mieszam wszystko dokładnie. W tym czasie siekam na drobno pieczarki, wcześniej umyte, dorzucam do pozostałych składników,
duszę całość pod przykryciem około 30 minut, ewentualnie doprawiam do smaku.
Odstawiam, czekam aż przestygnie.
Przygotowuję sobie dalszą pracą, tj: rozkłócone jajko, bułkę tartą, rozgrzaną patelnię.
Na naleśnika nakładam farsz, najlepiej na cały, nie za dużo, ale też nie za mało, zawijam boki, zwijam w rulon, maczam w jajku, otaczam w bułce, smażę na oliwie na złoty kolor.
W sumie sposób zwijania jest dowolny, ma być tak,żeby naleśnik nie rozleciał się;p
No i co?;p Podawać najlepiej na ciepło z barszczem, no ale może nie dzisiaj, starczy tego Las Vegas;p
Smacznego;)
| trochę zielonego też musi być, mimo, że raczej się nie praktykuje, ale ale ale;) |
![]() |
| poglądowo, jak to było, jak się robiło;) |
MIŁEGO WEEKENDU;)
makaron z miodem i rodzynkami
Zaczynam dzisiaj dzień od makaronu na słodko, bo zamierzam trochę poćwiczyć, potrzebuję zatem porządnego kopa, bo i dzień zapowiada się zabiegany...
No i co, nie chce mi się twarogu czy coś tam, wybrałam więc nudle, dobra alternatywa dla pieczywa;)
Aha, najważniejsze, miodu użyłam z polskiej pasieki, wielokwiatowego, nektarowego, niebo w gębie!!!
Przygotowanie: 15 minut
Koszt: kilka złotych (miód posiadam na stanie)
Składniki:
odrobina makaronu
łyżeczka masła
2 łyżki miodu
kilka rodzynek (dobrego gatunku)
Makaron gotuję al dente. Odcedzam, odstawiam na moment na bok.
W tym czasie rozpuszczam na patelni masło, dodaję miód, mieszam na małym ogniu, nie przypalam, dodaję makaron, mieszam wszystko razem, nakładam do miski, posypuję rodzynkami i jeeem!!:)
Smacznego dnia;)
...makaron nabrał miodowego aromatu, nie ocieka słodyczą,
polecam wszystkim łasuchom;)
No i co, nie chce mi się twarogu czy coś tam, wybrałam więc nudle, dobra alternatywa dla pieczywa;)
Aha, najważniejsze, miodu użyłam z polskiej pasieki, wielokwiatowego, nektarowego, niebo w gębie!!!
Przygotowanie: 15 minut
Koszt: kilka złotych (miód posiadam na stanie)
Składniki:
odrobina makaronu
łyżeczka masła
2 łyżki miodu
kilka rodzynek (dobrego gatunku)
Makaron gotuję al dente. Odcedzam, odstawiam na moment na bok.
W tym czasie rozpuszczam na patelni masło, dodaję miód, mieszam na małym ogniu, nie przypalam, dodaję makaron, mieszam wszystko razem, nakładam do miski, posypuję rodzynkami i jeeem!!:)
Smacznego dnia;)
...makaron nabrał miodowego aromatu, nie ocieka słodyczą,
polecam wszystkim łasuchom;)
28 czerwca 2012
piknikowo lakierowo i nie tylko
No i co...nie ma jak wygrzewać się na słońcu ze słomką i jeszcze czymś...malując paznokcie;)
Taak, jestem Kobietą;p
Bardzo długo nie stosowałam ciemnych lakierów, za namową jednej Pani Talulli postanowiłam do nich wrócić...
Na paznokciowej tapecie lakier z H&M "Kiss Goodnight".
Nie powiem, trochę się obawiałam czerni, ale drobinki dobrze go "łamią" nadając tym samym niesamowity efekt na paznokciu. Nakłada się o dziwo dobrze - sądziłam, że lakiery z H&M są raczej słabe, a tu niespodzianka!!! Już przy pierwszej warstwie widać idealne krycie, równe, bez smug, szybko wysycha.
Ja nakładam dwie warstwy, zawsze, nie jest to uciążliwe, bo lakier wysycha standardowo, ani się obejrzycie a tu ...;)
Efekt świetny.
Co do zmywania, nie jest źle, że się tak wyrażę, bo lakiery z drobinkami są poniekąd problematyczne,
ciężej schodzą, ale przy tym jakoś specjalnie nie umordowałam się, więc chyba ok;p
ciężej schodzą, ale przy tym jakoś specjalnie nie umordowałam się, więc chyba ok;p
Polecam.
Koszt słodkiej buteleczki to 9,90 zł za 14 ml.
Trochę Inglotowo teraz...Taaa, wiem, nie są rewelacyjne jeśli chodzi o jakość w stosunku do ceny,
ale kolorów nie można im odmówić.
Tym razem nie będzie mowy o fuksjach, czerwieniach, a raczej o delikatnej moreli i czarnym sobie Cracku;)
Inglot NR 306, 16 ml to koszt 18 zł. Delikatna morela o wysokim połysku, dobrze się nakłada, szybko schnie, niestety równie szybko odpryskuje;/ Ale trudno...Czasem liczy się po prostu efekt, choć wiem, wiem...psioczę na te lakiery;p
Zmywa się z łatwością.
Z kolei Inglot NR 217 Crazy Nails Vernis a Onlgles. Typowy pękacz, jak nie byłam jakoś specjalnie przekonana do tych lakierów, to zdarzyło mi się skusić. W sumie, to nie jest źle, w połączeniu z morelą wygląda całkiem niegłupio, nałożony w nie dużej ilości nie wygląda tym samym wulgarnie.
Wystarczy odrobina dla dobrego efektu, nakładamy go oczywiście na jedną warstwę innego lakieru, niekoniecznie z Inglota, no mnie się akurat trafił;p
Pojemność 16 ml, cena 28 zł.
a przy okazji będę się chwalić...mam coś od Talulli...znowu;p
![]() |
| http://karina-talulla.blogspot.com |
I jeszcze jedno małe różowe cudo;p
ADOS NEON FLUO, małe, neonowe buteleczki, to koszt jedynie 4,99 zł za 5,5 ml, dostępne w drogerii Jaśminowa - gdzie Panie uśmiechają się już do mnie;p
Świetne neonówki świecące w ciemnościach, albo raczej dyskotekach, czego nie sprawdzę, bo to nie moje klimaty, ale wierzę na słowo, że tak jest;p
Ja wybrałam odcień różu - nie ma numeru, bardzo łatwa aplikacja, bez smug, zacieków, dwie warstwy wystarczą w zupełności, szybko wysycha!! Nie odpryskuje, raczej się ściera, ale też bardzo powoli...
Na lato idealne, polecam!!:)
Już mam misję zakupu lakieru dla koleżanki, która zapragnęła różu;))
Na lato idealne, polecam!!:)
Już mam misję zakupu lakieru dla koleżanki, która zapragnęła różu;))
| Sorrki za moje niedługie pazurki, ale musiałam dać im trochę luzu, obciąć do maximum, ale kolor zostaje;p |
A dla moich włosów coś extra!! Siostra poleciła mi coś fajnego...
Fashion Pixel Creativa Emulsja Wygładzająco - Prostująca o działaniu antystatycznym.
Koszt 49 zł za 125 ml, dostępne w salonach Lovely Look.
Genialne!!!
Aplikacja na umyte włosy, nie obciąża ich, ładnie pachnie, a przy tym włosy faktycznie nie puszą się,
nie są tłuste, a lekkie i jest ich zwyczajnie mniej!!!
Włosy są miękkie, nawilżone, ujarzmione.
yhmm...uwijając się z postem, sprzątaniem, praniem...Co ja pacze?
Panicz siedzi w misce i kontempluje...ech;p
Subskrybuj:
Posty (Atom)















