09 lutego 2015

zupa z pora z mlekiem kokosowym, odrobiną jaglanki i świeżą kolendrą

Rozpłynęłam się, tak uwielbiam pora, mleko kokosowe i kolendrę!! Genialne połączenie smaków, zupa jest delikatna, ale naładowana świeżością ziół, odrobiną chilli dla złamania smaku, gdzieś tam przyplątała się jaglanka...mhmmm!!! Nie wiem czy Wy też podzielacie mój entuzjazm, pewnie znajdą się tacy, co to pokręcą nosem, ale ................no ;p
Żeby nie wprowadzać chaosu, jakiś dziwnych połączeń, oleju, masła....i innych dodatków, pora podsmażyłam na oleju kokosowym, który nie zmienia smaku, zapewniam, ale gdzieś tam jest delikatnie wyczuwalny, choć powiem Wam, że smażyłam też na nim np naleśniki i nie czułam jego smaku ;)
Nie dodawałam też ziemniaków, grzanek, różnych takich, jako dodatek pod ząb wykorzystałam słonecznik łuskany, który podprażyłam:)
Zupa jest lekka, raczej rzadka, ale tylko dlatego, że nie chciałam uzyskać typowego kremu, pyszna!
Aaa, tradycyjnie, zupę jak to zupę, raczej robiłam na oko, sami musicie ocenić czy TA ilość jest dla Was ok.



Przygotowanie: około godziny
Koszt: wszystko miałam /8 zł / por i mleko

Składniki:
6 białych części pora / nie za duże
1,5 litra bulionu warzywnego
200 ml mleka kokosowego
łyżka oleju kokosowego do przesmażenia pora
sól różowa, pieprz cytrynowy
garść świeżej kolendry
kilka łyżek słonecznika łuskanego
pół papryczki chilli (z nasionami)
8 łyżek kaszy jaglanej 

W garnku roztapiam olej, wrzucam posiekanego pora, raczej na cienkie plasterki, szybciej się ugotuje. Smażę go do chwili aż zmięknie, zmniejszy objętość, ale nie złapie koloru.
Dorzucam do niego posiekaną papryczkę oraz kaszę (kaszę płukałam 3 razy nim wrzuciłam ją do pora). Mieszam wszystko, dosłownie chwilę podsmażam, po czym podlewam bulionem.
Gotuję do miękkości, lekko solę.

W między czasie prażę słonecznik, pamiętajcie, że robimy to na suchej patelni.
Pod koniec gotowania dodaję do zupy mleko kokosowe, zmniejszam moc płyty, mieszam do chwili aż mleko stopi się z zupą. Dodaję poszatkowaną kolendrę wraz z łodygami, bo to w nich jest najwięcej smaku i aromatu!! doprawiam solą, pieprzem. Całość ucieram blenderem.

Wlewam porcję zupy do miski, posypuję słonecznikiem.











27 komentarzy:

  1. Mmm..wyglada obłednie...ale gdzie ja kupie olej kokosowy...bo mleko to podobno w biedrze jest;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 😁
      Kochana, ja kupiłam w lidlu...ale na bank w Auchan czy innym większym 😁

      Usuń
  2. powiem Ci Olu tak: Kinga Paruzel to chowa się przy Tobie z tym swoim cyklem o zupach na Kuchnia +, naprawdę gratuluję kolejnego fajnego pomysłu na zupę!

    OdpowiedzUsuń
  3. Łaaaaaa, dziękuję za tak miłe słowa :D naprawdę!

    OdpowiedzUsuń
  4. Odpowiedzi
    1. nooo, poleciałam z tematem, wiem, jeszcze jak smakowało, to już w ogóle fajnie;)

      Usuń
  5. Ale wyczarowałaś zupę!! Zabieram:) Jak zawsze:) I dziękuje za wszystkie wiadomości:)

    OdpowiedzUsuń
  6. świetny przepis, lubię wszelkiego rodzaju zupy, a ta wydaje się być niebanalna w smaku! :)

    http://foodmania-przepisy.blogspot.com/2015/02/konkurs-walentynkowy.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie jest, bo niby kokosowa, a smak jest bardzo wyważony, por wyczuwalny, a nie stłumiony, polecam:)

      Usuń
  7. Ten olej kokosowy to dla mnie ciekawostka, ostatnio go widziałam, ale jakoś tak się nie skusiłam, może jednak miałam go kupić... A na zupę krem zawsze mnie namówisz, od samego czytania o niej zrobiłam się głodna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a widzisz, BIER na drug raz a nie .......;p

      Usuń
  8. zupę krem z pora jadłam, ale na... wodzie! Dodatek mleczka kokosowego jest dla mnie zaskakujący i bardzo ciekawy.. Muszę się kiedyś skusić, muszę! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. polecam, po prostu, spróbować i wówczas sama ocenisz, czy Ci pasuje:)

      Usuń
  9. Olej kokosowy polubiłam i ja jakiś czas temu. Nie do wszystkiego pasuje, ale fakt - wyczuwalny nie jest, a jest za to delikatny i nie pryska :) No a por.....cóż ja tu będę wymyślała, kocham :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. por jest poza tematem, wiadomo;)
      a olej wykorzystałam jak dotąd do kilku SPRAW, więc nie wiem....jak tam z resztą pasuje, na pewno łączyłam z piersią z kurczaka, też pasuje:)

      Usuń
  10. Olej koksowy bardzo lubię, dużo na nim smażę i jest ok. Taką zupkę to bym z chęcią zjadła, ten por - uwielbiam jego smak, ale zupy jeszcze nie robiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Chętnie bym spróbowała, jak zawsze nic banalnego u Ciebie :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Chętnie przygotuję zawsze to jakaś odmiana w kuchni :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i komentarz;)