13 kwietnia 2012

puree z kalafiora * pierś z kurczaka i odrobina sosu chrzanowego

Długo chodził za mną kalafior, ale nie chciałam go okraszać bułką tartą, choć bardzo lubię takie połączenie, no to sobie wymyśliłam, że będzie z niego puree, w towarzystwie piersi z kurczaka i kapką sosu chrzanowego dla smaku, mam nadzieję, dobrego;p

Przygotowanie: około 40 minut
Koszt: 12 zł


Składniki:
pierś z kurczaka
kalafior
śmietana
4-5 łyżek chrzanu
sól, pieprz, szczypta ostrej papryki
łyżeczka masła
szklanka bulionu warzywnego


Kalafior myję, gotuję w lekko osolonej wodzie około 12 minut. Odcedzam, miksuję, odstawiam na bok.
Pierś z kurczaka przekrawam na pół, w ten sposób otrzymuję dwa kotlety. Solę, pieprzę, dodaję szczyptę papryki ostrej i wstawiam do lodówki na jakąś godzinę, można też od razu przejść do duszenia, ja akurat miałam czas na zabawę.Na patelni układam mięso, podlewam bulionem i pod przykryciem duszę na wolnym ogniu około 15 minut. W ten sposób pierś będzie soczysta, miękka i bardzo aromatyczna.
Uzyskany sos z mięsa podbijam śmietaną oraz chrzanem, mieszam wszystko dokładnie gotując jeszcze chwilę.
Wracając do kalafiora - do puree dodaję łyżeczkę masła, doprawiam pieprzem, raz jeszcze mieszam składniki i układam na talerze;)


Smacznego życzę;)














12 kwietnia 2012

spaghetti z mascarpone w pieczarkach i porze

Dziwny dzień to jest, trochę się działo z rana... na szczęście mogę zrelaksować się gotując, robiąc tym samym mały bajzel wokół siebie, ale co tam...brakuje tylko białego wina, bo skitrane w lodówce jest czerwone, ale to tylko szczegół;p
Ostatnimi czasy często korzystam z mascarpone, jest rewelacyjny w smaku, więc postanowiłam zrobić z niego obiad a nie deser. Ot co, spaghetti z mascarpone z pieczarkami, porem i aromatycznym czosnkiem.
Nie jest to danie light, uprzedzam, niemniej jednak zapraszam do smakowania ze mną;)


Przygotowanie: 40 minut
Koszt: około 15 zł


Składniki:
10-12 pieczarek
mascarpone śmietankowo - kremowy 250 g
natka pietruszki
1 por
łyżka masła
sól, pieprz, gałka muszkatołowa
magi, odrobina papryki ostrej
4 łyżki śmietany
4 ząbki czosnku
makaron spaghetti Lubella
kilka czarnych oliwek


Makaron gotuję al dente z solą i szczyptą ostrej papryki, odstawiam na bok.
W małym garnku rozpuszczam masło, po rozpuszczeniu dodaję pokrojony w piórka por, czekam aż zmięknie, czyli jakieś 10 minut ciągle mieszając. 
Po tym czasie dodaję pokrojone w paski pieczarki, mieszam wszystko dokładnie, dodaję sól, łyżkę pieprzu, magi, gałkę muszkatołową. 
Smażę wszystko do momentu aż pieczarki się zarumienią i zmiękną. 
W między czasie dorzucam wyciśnięty przez praskę czosnek oraz mascarpone 
i delikatnie wszystko mieszam. 
Serek ma się rozpuścić, po czym po jakiś 2-3 minutach dokładam śmietanę, raz jeszcze mieszam. Ważne, nie ma się to gotować a raczej podgrzewać. 
Na koniec dodaję posiekaną natkę pietruszki, ewentualnie doprawiam do smaku. 
Wrzucam wcześniej przygotowany makaron do garnka z sosem, mieszam i wykładam na talerz;))

Danie banalne, a co ważne taki sos można połączyć z kurczakiem na przykład, ryżem, co kto woli.
Im dłużej pozostawicie makaron z sosem w garnku, tym bardziej one się "oblepią" , ja nie mogłam się doczekać, więc od razu z garnka na talerz;p
Tyle.


Smacznego;)













10 kwietnia 2012

jabłko prażone w cieście francuskim

Jako, że nie jestem piekąca, a gotująca, a nie chciałam kupować tych mazurków, baranków i innych przesłodzonych ciast, zrobiłam coś szybkiego, prostego i nieświątecznego;p
Trójkąciki z jabłkiem prażonym z cynamonem, kardamonem i miodem.
Najważniejsze, że ciastka nie są zajmujące, drogie, a dobre, no i wszyscy je znamy doskonale;))

Przygotowanie: 30 minut
Koszt:  około10 zł


Składniki:
ciasto francuskie opakowanie
kilka jabłek
1 gruszka
2 łyżki miodu
przyprawy korzenne
żółtko
papier do pieczenia
łyżeczka masła




Jabłka i gruszkę kroję na drobno i wrzucam na rozgrzaną patelnię z masłem, podsmażam, po chwili dodaję przyprawy, na koniec miód, mieszam wszystko dokładnie. Owoce muszą stać się miękkie, rumiane.
Tak przygotowaną masę odstawiam na bok, niech ostygnie.
Ciasto musi być miękkie, więc na chwilę przed robieniem ciastek należy wyjąć je z lodówki, byle nie leżało za długo w cieple, bo się rozmemla i nic z niego nie wyjdzie;)

Ciasto rozwijam, wycinam z niego kwadraty, wychodzi 12 sztuk.
Na każdy z kwadratów nakładam łyżeczką masę owocową, zawijam w trójkąt, boki zagniatam widelcem.
Trójkąty układam na blasze wyłożonej papierem do pieczenia, ciastka smarują rozmąconym żółtkiem.
W między czasie rozgrzewam piekarnik do 180 stopni. Ciastka piekę 12 minut, najlepiej podawać ciepłe;)

Smacznego;))









noo, to teraz mogę zająć się sobą, mazidłami...nabytki pokażę niebawem;)







krewetki z ryżem, czyli sałatka nieświąteczna

Święta, święta i po świętach, a w lodówce pozostałości po obżarstwie, w tym roku jakże kontrolowanym.
Odeszłam od sałatek warzywnych skąpanych w majonezie, jajek w panierkach, a przygotowałam coś innego, to znaczy dla mnie bardzo normalnego, bo sałatka nie jest jakaś mega wyszukana, ale dla rodziny...chyba trochę tak;)

Przygotowanie: około 40 minut
Koszt: około 30 zł - w zależności od posiadanych składników


Składniki:
2 torebki ryżu jaśminowego
duża cebula czerwona
sos chilli z cytryną Tao Tao
natka pietruszka
500 g krewetek koktajlowych
sól, pieprz, gałka muszkatołowa
papryka czerwona - ja dałam konserwową i jedną świeżą
oliwki czarne - kilkanaście sztuk
łyżeczka curry


Ryż gotuję al dente z solą i łyżeczką curry, żeby uzyskać piękny złocisty kolor i orientalny smak.
Odstawiam na bok.
Do miski wrzucam pokrojoną cebulę, paprykę - świeżą całą, a konserwową jeden płat, oliwki kroję na drobno, ale nie na kostkę, dodaję sól, pieprz, gałkę muszkatołową. Siekam natkę pietruszki.

Krewetki wcześniej rozmrożone podsmażam chwilę na patelni z odrobiną sosu chilli z cytryną, po czym dodaję do miski, mieszam składniki dokładnie. Na koniec dorzucam wystudzony ryż, raz jeszcze mieszam.
Dla wyrazistego smaku zamiast cytryny skrapiam sałatkę sosem chilli z cytryną Tao Tao - to właśnie sos podbija genialnie smak krewetek!!:D
E Voila;)


Smacznego;)






** Boba jadła, podobno dobra jak na robaki;p





04 kwietnia 2012

makaron z brokułami i orzeszkami pini

Trochę zabieganie zaczął mi się dzień, ale warto było;)
W ogóle słońce, ciepło już...wiem, wiem, pewnie tylko dzisiaj było Las Vegas, ale co tam...cieszę się, że jest już coraz cieplej, że kozakom podziękowałam i choćby nie wiem co, nie wrócą do łask przed listopadem;p

A że się wyrobiłam ze wszystkim i tak się już chwalę, to pokażę co upichciłam dobrego...
Makaron tagliatelle z brokułami w sosie z orzeszków pini;)


Przygotowanie: około 30 minut
Koszt: 20 zł


Składniki:
Brokuły - ja dałam świeży
Śmietana kwaśna 200 ml
kilka liści bazylii
100 ml oliwy z oliwek
pieprz, sól
kurkuma
300 g makaronu tagliatelle
ser do posypania - najlepiej parmezan, ale ja dałam inny
4 ząbki czosnku
150 g orzeszków pini
(kg orzeszków kosztuje 16,99 zł, więc nie przesadzałam;)


Makaron gotuję w osolonej wodzie al dente według opisu na opakowaniu, dosypuję kurkumy w celu uzyskania pięknego żółtego koloru i smaku.
Odcedzam, odstawiam na bok.

Brokuły dzielę na różyczki, myję i gotuję około 10 minut, po ugotowaniu schładzam je zimną wodą by pozostały jędrne.

Większą część orzeszków smażę na patelni bez użycia oliwy, by złapały kolor i bardziej wyrazisty smak.
Do blendera wlewam oliwę z oliwek, dodaję orzeszki, bazylię, czosnek, sól, pieprz, po czym miksuję na jednolita masę.

Patelnię skrapiam oliwą - odrobinę, dodaję śmietanę i chwilę trzymam ją na płycie, dolewam sos, mieszam wszystkie składniki dokładnie.Dorzucam po chwili ugotowane wcześniej brokuły, znowu mieszam.

Można dodać również makaron i wszystko razem podać, ja ułożyłam na talerzu porcję makaronu i dopiero polałam sosem, ale jak kto woli. Gotowe danie posypuję startym serem i orzeszkami, które sobie odstawiłam na bok;)

Danie jest pyszne, świeże, lekkie, bardzo aromatyczne, do tego białe wino...bajka;))


Smacznego;))







aaa, mam trochę nowości kosmetycznych, nie mogłam nie kupić, ale to niebawem pokaże co i jak;p
tymczasem, miłego wieczoru Wam życzę;))



02 kwietnia 2012

zupa pieczarkowa z oscypkiem i ziemniakiem

Zimno na dworze, po wiośnie nie ma śladu, że niby cieplej, ale jakoś wcale nie...to i obiad jakby zimowy...
Zupa pieczarkowa z dużą ilością warzyw, kurczakiem, oscypkiem i gniecionym ziemniakiem - podobno genialna...;p
Jakiś taki dzień kijowy dzisiaj był, więc podarowałam sobie sałatki, miała ochotę na pieczarkową i już,
ale taką jakby inną;)



Przygotowanie: 45 minut
Koszt: 12 zł


Składniki:
kurczak - udko
mieszanka warzyw
1/2 kg pieczarek
śmietana 18% lub jogurt naturalny
przyprawy
dwa małe oscypki
4 ziemniaki
natka pietruszki
łyżeczka masła
kurkuma w ziarenkach

Mięso myję, wkładam do garnka z zimną wodą, dodaję liść laurowy, ziele angielskie, gotuję na wolnym ogniu. Po około 15 minutach dokładam mieszankę warzyw, chwilę później drobno posiekane pieczarki - wcześniej obrane, umyte.
Czyli...postępujemy jak to przy zupie, żadnych rewelacji, gotujemy jakieś 35 minut.
Doprawiam do smaku Vegetą, solą, pieprzem, kurkumą - kilka ziarenek dosłownie.

Pod sam koniec gotowania dodaję posiekaną natkę pietruszki - dużo i nie siekam jej drobno, uwielbiam ją.
Jednocześnie drobno kroję oscypka, dodaję do gotującej się zupy. Zabielam śmietaną, wcześniej ją hartuję, czyli do miseczki daję 2 łyżki małą chochlę zupy, mieszam dokładnie, po czym wlewam z powrotem do garnka, chwilę podgotowuję na małym ogniu.
Ziemniaki obieram, myję i gotuję jakieś 15 minut. Po ugotowaniu ugniatam, mieszam z odrobiną natki i łyżeczką masła, mieszam. Masę dodaję do zupy lub na talerz, jak kto woli.

bosheee, jakie to dobre, niby nic, a jakoś tak lepiej, zwłaszcza lekko wyczuwalny oscypek...


Smacznego Wam życzę;)