04 lutego 2013

trochę mięsa, ryżu i białej kapusty, czyli a'la gołąbki

Dobraa, co jakiś czas należy uporządkować produkty w lodówce, pomieszać, przemieszać, coś z nich zrobić, żeby nie wyrzucać. Zawsze coś zostanie z dnia poprzedniego i potem nie wiadomo co z tym zrobić, no bo ani smaka nie ma ani pomysłu i tak się odkłada...Postanowiłam więc trochę ogarnąć lodówkę i pokazuję co wymyśliłam. Żadna nowość, wiem, ale zdecydowanie są to moje smaki;)
Mając do dyspozycji, trochę ryżu, mięsa, białą kapustę i ziemniaki zdecydowałam zrobić coś na kształt gołąbków, wyszło smacznie, bez ceregieli, no i ogarnęłam lodówkowy chaos;p


Przygotowanie: 60 minut
Koszt: +/- 20 zł

Składniki:
500 g mięsa mielonego
połowa białej kapusty (średnia główka)
torebka ryżu
1 jajko
przyprawa do mięsa mielonego
zioła prowansalskie
mała cebula
przecier pomidorowy
około 500 ml bulionu
suszona natka pietruszki
sól niskosodowa
pieprz czarny
łyżka mąki pełnoziarnistej
2 łyżki musztardy


Do miski daję mięso, rozdrobnioną cebulę, poszatkowaną kapustę(odkładam sobie kilka liści),
ugotowany wcześniej ryż, jajko, przyprawy, mieszam wszystkie składniki dokładnie, by powstała
jednolita masa.

Do garnka wlewam bulion - jakieś 1,5 szklanki,  dodaję do niego pół słoika przecieru pomidorowego z ziołami Pudliszki, mieszam, doprowadzam do wrzenia.
Następnie na dno układam 2-3 liście kapusty, które odłożyłam sobie przed poszatkowaniem, na liście układam uformowane kulki mięsno-ryżowe, znów daję 2 listki, na nie resztę kulek, po czym zalewam wszystko sosem (bulionem z przecierem). Całość gotuję około 40 minut na wolnym ogniu.
Na koniec, jakieś 5 minut przed wyłączeniem wyjmuję kulki, kapustę a wywar zaprawiam mąką wymieszaną z musztardą i kilkoma łyżkami ów wywaru. Wlewam do garnka, mieszam, chwilę gotuję.

Ziemniaki (puree), które wcześniej już posiadałam podsmażam na maśle.













11 komentarzy:

  1. uwielbiam gołąbki! więc i wszystko co jest a'la gołąbki przemawia do mnie, do mojego żołądka i podniebienia! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. To są również i moje smaki. No i raczej taka wersja gołąbków jest zdecydowanie szybsza ;) To lubię!

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajne gołąbki :)Wyglądają apetycznie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. już tyle razy miałam je zrobić ... narobiłaś mi smaka :)
    a podsmażone purre pycha!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nooo, jeszcze jak złapią trochę brązu;p

      Usuń
  5. bratankowie mojego M. nazywają tę wersję: "żółwie" :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam Twoją inwencję... i gołąbki też:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i komentarz;)