01 lutego 2013

coś jakby cebularze z dodatkami i coś fajnego na szyję

Znacie cebularze, lubicie?? Ja tak, nawet bardzo, ale z małą ilością cebuli, później człowiek chodzi z wydętym bębenkiem, a to ani miłe ani nie wygląda...Jako, że naszły mnie smaki na nie, ale i coś tam zostało w lodówce, postanowiłam je wykonać, ale z małą ilością cebuli właśnie, za to z pieczarkami i papryką w głównej roli.
Ciasto....cóż, proporcje poszły z pizzy, którą niedawno prezentowałam, stwierdziłam, że nie będę kombinować szukać gdzieś po necie przepisu, jak w sumie go mam...
Nadmiar pieczarek, które skroiłam do wyżej wymienionej tez wykorzystam, papryka zaś jako miły czerwony dodatek;p
Ciacho wzbogaciłam o zioła prowansalskie, więc będzie jeszcze smaczniej.


Przygotowanie: 15 minut + 40 leżakowanie+ 15 piekarnik
Koszt: około 12 zł

Składniki:
1,5 szklanki mąki pszennej
1/4 kostki drożdży
2 łyżki oliwy
łyżeczka soli niskosodowej
łyżeczka cukru
około pól opakowania ziół prowansalskich
pieczarki jakieś 25 dkg
papryka czerwona
2 małe cebule
pół szklanki wody przegotowanej letniej
oliwa - kilka kropel
pieprz cytrynowy
ser ewentualnie


Do miski przesiewam mąkę, dodaję rozdrobnione drożdże, wygniatam je, żeby dobrze połączyły się z mąką. Następnie dodaję sól i cukier, oliwę oraz zioła, wyrabiam ciasto.
Kuleczkę odstawiam na 40 minut na bok, przykryte szmatką.

Z otrzymanego ciasta wyrabiam placki, czyli urywam sobie po kawałku z kulki i wałkuję.
Mnie się nie chciało robić więcej jak 3, więc na tym skończyłam.

Cebulę, pieczarki i paprykę poszatkowałam. Na rozgrzaną oliwę wrzuciłam je na około 8 minut, aby nieco zmiękły, pieczarki wówczas są lepsze w smaku niż takie surowe zapiekane...Farsz doprawiłam pieprzem cytrynowym, solą i ziołami.

Na uformowane placki (nakłute widelcem) układam farsz, ser, zapiekam w piekarniku jakieś 15 minut
w 200 stopniach z termoobiegiem.


Moje uwagi...następnym razem muszę jakoś zwilżyć ciasto "po bokach", bo trochę się spiekło, ale spokojnie tylko odrobinkę, da się zrobić gryza, nawet wielkiego;D













***

...Ostatnio na blogu u koleżanki widziałam naszyjnik zrobiony z włóczki, przepiękny...to zainspirowało mnie do zrobienia naszyjnika, ale innego, z t-shirta, też je kiedyś widziałam u kogoś na blogu, z resztą w necie jest tego pełno, więc planowałam zrobić i to niejeden a jakoś się nie złożyło, a teraz...że mam trochę więcej czasu, korzystam z okazji;)
Wykonanie nie jest trudne, szybkie, czyli coś dla mnie;p Potrzebujecie tylko męskiej koszulki bawełnianej.
Jak na pierwszy raz myślę, że wyszło nieźle, ale wiecie jak to jest, jak się robi zdjęcie, widzi się to i owo. Planuję zrobić sobie jeszcze zielony, pewnie też pokażę;)


Ułożenie, to kwestia inwencji, ja go sobie troszkę pomieszałam;)










....za ewentualne farfocle wielkie ajm sorry, są wszędzie, to ten kot;p !!!!


15 komentarzy:

  1. O Matko! jakie pysznosci, wyslij mi prosze choc jedna sztuke!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasieńkaaa, nie ma sprawy, wymianka za lubotenki?;p

      Usuń
  2. Pyszne! A czym mozna zwilzyc ciasto ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja znam tylko metodę z wodą...;)

      Usuń
  3. Pysznie wyglądają te cebularze :) Naszyjnik też bardzo mi się podoba :))

    OdpowiedzUsuń
  4. znamy i lubimy, pewnie! :D a domowe to już w ogóle! :D
    i świetny naszyjnik, oryginalny, a takie lubię najbardziej :))

    OdpowiedzUsuń
  5. ojejj jak to pysznie wygląda! Koniecznie muszę wypróbować!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. polecam, kombinacja składników oczywiście dowolna;D

      Usuń
  6. Takie pizzerinki nawet, nie?? Szczerze przyznam, że z cebularzami się nie spotkałam, ale może to dlatego, że nie jadam na mieście, a w necie nie wpadłam przypadkiem, gdzieś, kiedyś..
    Nooo i widzę, że naszyjnik poczyniony :) K. przebolał już koszulkę? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no nawet, bo nie chciałam żeby to były typowe cebularze...z tym jedzeniem na mieście, to nie wiem jak jest, bo ja ich stamtąd nie znam, moja teściowa je czasem serwuje, bardzo mi smakują, ale teraz staram się unikać nadmiaru cebuli, więc wolałam pomieszać.
      A naszyjnik...ma się dobrze;p A Połówek sam powiedział, że mam sobie wybrać koszulkę, co też poczyniłam;))

      Usuń
  7. Wygląda bardzo apetycznie mniam mniam :)
    I cebularz i szyjka :))))

    OdpowiedzUsuń
  8. pyszne, ja lubię takie smaki :) a naszyjnik pomysłowy :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wow ale pyszności :) wyglądają bardzo apetycznie!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i komentarz;)