25 lutego 2015

ciasto filo z zieloną wkładką, czyli brokuły i mozzarella oczywiście w tle

Ha! Powiem brzydko, ale dowaliłam, co?
Zaintrygowana ciastem filo, które co jakiś czas obija i się o uszy, oczy, a nawet buźkę, postanowiłam sama też z niego skorzystać i zobaczyć co to za cudo. No i już wiem, że jest fantastyczne. Dlaczego? Bo jest genialnie proste w obróbce, cokolwiek z nim połączysz, nie może nie smakować. Jedno, na co należy zwrócić uwagę, to fakt, iż bardzo szybko wysycha, więc jak już się za niego zabieracie, trzeba maksymalnie spiąć poślady, zawinąć, ogarnąć, co tam chcecie i fru z nim do pieca !
Ja postawiłam na zieloną wkładkę, czyli brokuły, trochę groszku i marchewki, do tego oczywiście ser, czyli moja ukochana mozzarella i tyle w temacie.
Tak w ogóle, to śmiać mi się chce, bo zawsze jak sobie postanowię, że "dziś zrobię TO" i mimo wszystko jakoś staram sobie zaplanować czas w kuchni, to moja pociecha ZAWSZE ma dla mnie jakiś INNY, niekoniecznie lepszy plan. ZAWSZE. A to Elmo, a to Poo, a to trzeba natychmiast pójść do pokoju i coś tam zobaczyć, a to coś spadnie na paluszek i muszę ukoić całuskami ból....albo kładzie mi się zwyczajnie na kaflach w kuchni na wznak i .........i tu przemilczę, to co mi się nasuwa. A tu trzeba szybko, bo coś tam się przypala, coś kipi, płyta pika, że jest error bo wykipiało, a widzę przecież, że leciiiii,  a TA leży i się śmieje.
...
I to ZAWSZE musi się dziać jak robię obiad. Podobnie było z filo, gdzie musiałam spiąć tyłek, a Panienka położyła się koło piekarnika i gotowa czeka nie wiem na co:D
 Ech...<3
 Też tak macie??????

Dobra, tyle tytułem wodolejstwa, a teraz zapraszam na szczegóły. Oczywiście, znów to podkreślę, każdy robi jak lubi, daje co lubi. JA zrobiłam TAK.

Przygotowanie: około 30 minut
Koszt: 6 zł - ciasto/ resztę miałam

Składniki:
5 arkuszy ciasta filo 
( z opakowania 7 szt,.)
większa głowa brokułów
garść mrożonej marchewki w kostce z groszkiem
("większa " garść)
2 kulki mozzarelli
5 plasterków szynki szwarcwaldzkiej
sól, pieprz, szczypta ziół
oliwa do smarowania ciasta
jajko
oliwa/olej do podsmażenia (nie dużo)


Brokuły oraz marchew z groszkiem wrzucam na osolony wrzątek i blanszuję. Odcedzam i odstawiam do przestygnięcia.
Oczywiście nie robię tego na raz, najlepiej podzielić sobie na 3 partie, wówczas woda nie traci temperatury.

Ciasto filo do ostatniej chwili trzymam w lodówce.

Najlepiej wszystko sobie przygotować przed nakładaniem na ciasto, by nie tracić czasu.

I teraz tak, rozgrzewam patelnię, kiedy złapie ciepło wlewam na nią kapkę oliwy/ oleju ...ALE w między czasie muszę zdążyć z ciastem.
CZYLI: wyjmuję dwa arkusze, składam je na pół, smaruję stronę, na którą pójdzie wkładka oliwą - delikatnie,  nie za dużo. Najpierw nakładam plaster szynki, na niego daję trochę brokułów, marchewki z groszkiem, posypuję pieprzem, ziołami - ulubionymi na koniec ser. Mozzarelli nie kroję, odrywam kawałki.
Całość zawijam jak roladę, końcówki skręcam jak papierek od cukierka i SZYBKO na patelnię.
TAK SAMO postępuję z następnym/ następnymi.

Ja zrobiłam 5, bo akurat tyle potrzebowałam. Jak się decydujecie na 2, jest szybciej, prościej.

Na patelni trzymacie zawijasy dosłownie chwilę, muszą złapać kolor z obu stron, ale nie mają być smażone, bo pójdą jeszcze do piekarnika!!!!!!

Kiedy rulony złapią kolor, przekładam je na blachę wyłożoną papierem, smaruję boki rozkłóconym jajkiem z solą i pieprzem i wkładam do piekarnika rozgrzanego do 180 st. z termoobiegiem na 10-15 minut max!!!

Podawać od razu:)

ENJOY!












16 komentarzy:

  1. Przyjmę, w każdej ilości.
    Najpierw przeczytałam post a potem poleciałam do lodówki bo mojemu żołądkowi dwa razy pokazywać nie trzeba...

    OdpowiedzUsuń
  2. wierzę, bo docisłabym jeszcze, ale nieeeee.......:)

    OdpowiedzUsuń
  3. przypomina chyba trochę francuskie, co?
    Nie miałam okazji jeszcze jeść, ale jak dla mnie boskie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nooo, coś podchodzi pod nie, ale jest mega kruche, łamliwe, bardzo smaczne, aczkolwiek nie jest tez jakoś super wyraźne w smaku, sama nie wiem :D

      Usuń
  4. Ja też nie miałam okazji jeszcze jeść, ale dużo o nim słyszałam i w końcu tez wypróbuję. Wygląda bardzo smakowicie :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja się w końcu zmobilizowałam, ech.....starość chyba?>:D

      Usuń
  5. Jednak mimo innych planów brzdąca udało Ci się przygotować pyszny obiad:) Ty to jesteś Mistrzyni w Kuchni:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. noooo, jakoś udało, na szczęście, ale miałam nerwaaa:D

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. heheheh, nawet bym Ci dorobiła na drogę :D

      Usuń
  7. Zrobię sobie takie na sobotę na całodzienną wizytę na uczelni :) Mniam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ojjj, zrób,, tylko raczej nie trzymaj za długo w pudełku, bo ciasto chłonie wilgoć, najlepsze jest do kilku godzin:)

      Usuń
  8. Ciasto kiedyś jadłam, ale oczywiście na słodko :D a gdzie je dorwałaś, bo miałam już na nie ochotę, ale raczej nie mogę dostać ;/ a córka no cóż... znam to dobrze, moja też ma "mocny" charakter :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Martuś, kupiłam je w Auchan, promocja była, to kupiłam dwa :D
      Co do młodej, czasem błagam w myślach, by mnie ktoś dobił :D

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny i komentarz;)