21 marca 2014

sajgonki z piekarnika

Ahoy!
Nareszcie ciepło, gorąco wręcz! Tak mi się dzisiaj fajnie spacerowało, w tym słońcu, w prochowcu, a nie zimowej kurtce, porozpinana, tylko jakiś wypasionych okularów brakowało;p Na nie przyjdzie jeszcze czas, a póki co...rozkoszuję się każdym słonecznym dniem. Bo to i humor inny, głowa jakaś taka lżejsza, no i....coraz więcej owoców do schrupania. Ostatnio mam fazę na koktajle truskawkowe, oczywiście z mrożonek...choć dziś właśnie kupiłam w lidlu truskawki świeże, wszak z Hiszpanii one jeszcze, ale cóż...ze smakiem nie wygram. Nie były złe, jeszcze twardawe, nie takie słodkie jak nasze, aleee...z jogurtem greckim, mięta, niebo w gębie!!! Wpadły jeszcze śliwki, bo tak na mnie patrzyły...tak, że jeszcze arbuz mnie woła, czereśnie...i inne wspaniałości;p
Dobraa, ale na obiad nie raczyłam Pięknego owocami, a sajgonkami. W ogóle tak mi to gotowanie dzisiaj nie szło, bo wiecznie coś, a to mała, a to znowu mała, a to się wylało, a to piski...
Wszystko na raty, jadłam też w biegu;D
Ech.
Kiedyś częściej je robiłam, jakoś tak weszłam w zug, potem przerwa, no i dziś powrót.
Przygotowałam je w piekarniku, bez smażenia, bo to pryska, tłuste, niezdrowe...Podsmażyłam jedynie warzywa i mięso, wiadomo.
Polecam, jeśli ktoś nie zna, fajna sprawa, smaczna!


Przygotowanie: około 60 min
Koszt:18 zł

Składniki:
2 opakowania papieru ryżowego
2 małe piersi z kurczaka
brokuły
1 cebula czerwona - mała
pół pora
1 papryka czerwona
oregano
olej rzepakowy do smażenia - odrobina
sól morska, pieprz czarny
sos słodko - pikantny Tao Tao (miałam)
papryka słodka - odrobina


*** oczywiście farsz może być inny, taki jaki Wam pasuje, możecie użyć grzybów, marchewki, mięsa mielonego, szpinaku z fetą... co tam kto uważa....ja akurat dziś tak....;)


Cebulę, pora, paprykę siekam na drobno. Kurczaka również - na małą kostkę.
Brokuły blanszuję, po czym siekam.

Składniki dzielę sobie tak żeby część sajgonek była z mięsem i warzywami, a część tylko wege;)

Na patelni rozgrzewam odrobinę oleju, wrzucam mięso, solę, pieprzę, dodaję paprykę, smażę do chwili aż mięso zmieni kolor, nie trzymam jednocześnie mięsa za długo na płycie, nie chcę żeby było suche, dojdzie podczas pieczenia.
Gotowe mięso przekładam do durszlaka, żeby ociekło z sosu.

Na tą samą patelnię znów dodaję kapkę oleju, na mocno rozgrzany olej wrzucam cebulę, chwilę podsmażam, dokładam pora, a za chwilę paprykę. W takiej kolejności, ponieważ nie chcę, aby papryka była "wymamlana", wolę zaś, by cebulka z porem mocniej się zarumieniły. Oczywiście lekko solę, dodaję oregano. Po smażeniu, podobnie jak mięso, całość przekładam do drugiego durszlaka.

Wcześniej blanszowane brokuły mieszam z  resztą składników, ewentualnie doprawiam.

Papier ryżowy namaczam zgodnie ze wskazówkami na opakowaniu, nakładam na każdy z nich farsz- najlepiej łyżką do zupy - zawijam, układam na blasze na papierze.
Przed włożeniem do piekarnika, smaruję każdą z sajgonek odrobiną oleju.

Piekę w 200 stopniach z termoobiegiem jakieś 15-20 minut, trzeba sprawdzać, jak złapią kolor, finito.

Oczywiście sajgonki z piekarnika smakują trochę inaczej niż te smażone, nie są aż tak chrupiące, ale za to zdrowsze.
No i sos! Uwielbiamy Tao Tao...połączenie idealne!



















15 marca 2014

zapiekanka na francuskim...

Znowu francuskie? Co Ona...?
No znowu, znowu...już piszę dlaczego. Wiecie, że u mnie w lodówce zawsze znajdzie się natka, pieczarki, francuskie. Ku...ubolewaniu Mojego;p Miała być tarta z warzywami i kurczakiem...miałaaaaa.
Zmuszona zostałam do wykorzystania ciasta francuskiego, booo....Jeden taki jak je kupił, bach do siaty włożył jakoś tak, że się połamało. Oczywiście, tak już było!!!
Niech mnie ktoś trzyma!
Jak już się kapłam, że z ciasta mogę zrobić jakieś małe cuuś, to ok, przebolałam. Ala jak je rozwinęłam i zobaczyłam dziurę.......ja się pytam o co chodzi?!
No to połatałam, pougniatałam i wyszła pikna a'la tarta;p
Z warzywami jest trochę zabawy, bo je podsmażałam, ale potem, to już się samo robi i je;p


Przygotowanie: około 60 minut
Koszt: 21 zł


Składniki:
2 średnie piersi z kurczaka
250 g pieczarek
1 mały por
natka pietruszki
1 mała cukinia
2 pomidory suszone w oleju
1 jajko
1 ciasto francuskie
2 plastry sera żółtego
80 g sera tartego Spaghettino - podpuszczkowy, dojrzewający, twardy
olej do smażenia
** przyprawy**
sól, pieprz cytrynowy, zioła dalmatyńskie, papryka słodka, przyprawa do kurczaka


Piersi z kurczaka myję i kroję na drobną kostkę.
Pieczarki oczyszczam, myję i siekam na cienkie plastry.
Natkę, pomidory, pora i cukinię siekam.

Rozgrzewam olej na patelni, wrzucam cebulę i pora, chwilę podsmażam, do momentu aż zmiękną, lekko solę, następnie dodaję pieczarki, nadal smażę, a pod koniec posypuję całość ziołami dalmatyńskimi i pieprzem cytrynowym.
Kiedy wszystkie składniki zmiękną, przekładam je do durszlaka - tak, żeby zeszła z nich cała woda.
(żeby ciasto nie chłonęło).

Na tą samą patelnię wlewam odrobinę oleju, czeka aż dobrze się nagrzeje, wrzucam kurczaka, solę,
dodaję paprykę i odrobinę przyprawy do kurczaka.
Smażę do chwili, aż mięso złapie kolor, zmięknie, ale też nie przesadzam z długością smażenia, by nie wysuszyć piersi.
Gotowe mięso przekładam do durszlaka, w którym są już pieczarki z porem i cebulą.
Mieszam wszystkie składniki.

I znów na tą samą patelnię wlewam kapkę oleju, rozgrzewam go i wrzucam cukinię, delikatnie solę.
Smażę do uzyskania miękkości, po czym również dodaję ją do durszlaka, do reszty składników.
Mieszam składniki, przekładam je do miski, wbijam jako posiekane plasterki sera żółtego, mieszam.

Ciastem wykładam formę silikonową, wypełniam ją składnikami, wyrównuję, posypuję serem i kawałkami pomidora.
Piekę w 180 stopniach z termoobiegiem do 25 minut, max!





















12 marca 2014

off, kolejny off...;)

Witajcie...

Wreszcie słońce!! Matko, tak mi się chce lata, japonek, spacerów bez tych kurtek, buciorów...!!
Tak się jaram tym ciepłem, że aż minie zawiało...ruchy szyi mam ograniczone, do tego coś z kostką, katar, gardło...bosko;p
Tydzień cudoff!
Do tego parę innych spraw, tak, że nie nudzę się;)
Podsyłam Wam kilka zdjęć, dosłownie...miłego oglądania;)

bissous!




Znacie to może?
Uwielbiam. Niby zwykły jogurt, ale pyszny, akurat do picia, latem niezastąpiony!



Jedna taka koleżanka mówiła coś o kapuśniaku z białej kapusty, narobiła smaka, więc mam i ja...miałam;p






Brak pomysłu na obiad? Nic się nie dzieje...mix warzyw, trochę sera, osełki i bach do piekarnika!




Coś mi wyrosło na oknie;)
Rozkochałam się w lampionach, ten czeka na swoją miejscówkę.....czekaaaaa;)




Bezowe stwory. Pozostałość po faworkach. 





Gołąbki Teściowej...Kto wie, ten wie o co chodzi;)
Wyszły pyszne, wiadomo...jadłam, aż pękłam;p





Naleśniki z serem, klasyk, prawda?:D


Naklejki dla Młodej...siedzi w krzesełku i beblo do nich;)





Mrożone truskawki, jogurt grecki i trochę bezy, bajka!


Pizza....komentarz zbędny;p




Przypominam o rabacie z jakiego możecie skorzystać w Hurtowni Oliwy 
 - na hasło "olalallola" - 25 % !!!

06 marca 2014

placek z jabłkami na francuskim ....

Nie ma chyba nic lepszego i prostszego niż połączenie jabłek i ciasta francuskiego! Nie da się tego zepsuć, co najwyżej można spalić;p Takie propozycje już Wam pokazywałam, czasem różnią się one tylko jednym składnikiem albo i nie, a że zrobiłam, to czemu mam nie pokazać?!
Jako, że dziś czuję się jakoś słabo, bo gardło, coś z rana jakiś katar...do tego brak weny, chęci, najchętniej położyłabym się do łóżka, kakao i właśnie to tooo, czyli placek.
Yhmmm, to SE pobiadoliłam, bo wiadomo, że nie mam jak...Aha, jeszcze jedno...jakby nie patrzeć, jest to słodycz, ja się zobowiązałam nie zajadać nimi w tym miesiącu, więc niby nie mogę...no, ale jabłko, ciasto, cynamon, odrobina cukru...kawałeczek wmuciłam.
Na próbę, bo nie mogę pisać o czymś, czego nie spróbowałam ;p
Spróbował też On i stwierdził, że to taka deserowa pizza, no bo w trójkąt wycięłam kawałek;D
Yhmmmmmm.


Przygotowanie: 35 min pieczenia + 15 min przygotowanie
Koszt: 6 zł

Składniki:
1 ciasto francuskie
3 jabłka
2 łyżki masła
1/4 cukru - ja dałam minimalnie
cynamon
cukier puder - do posypania opcjonalnie
3 biszkopty


Jabłka obieram ze skóry, myję, pozbywam się gniazd i kroję na plasterki.
Ciasto wyjęłam z lodówki trochę wcześniej, żeby się nie połamało przy rozwijaniu.
Włączam też piekarnik - 180 stopni z termoobiegiem.

Ciasto rozwałkowałam, przełożyłam na papier do pieczenia, umieściłam na blasze i nakłułam widelcem.
Biszkopty rozkruszam, a następnie posypuję nimi ciasto.

Masło roztapiam, dodaję do niego cukier i plasterki jabłek, mieszam.
Jabłka wykładam na ciasto w rządku - mniej więcej. Boki ciasta zagniatam.
Całość posypuję cynamonem.

Wkładam do piekarnika na 35 minut.

Można posypać cukrem pudrem, dodać lody...Jabłka rozpływają się w ustach! Przepyszne!!
A w domu unosi się zapach cynamonu, nie ma nic lepszego.












03 marca 2014

twaróg z jabłkiem, cynamonem i rodzynkami


Takie proste coś, do naleśników, grzanek czy makaronu. Wpadłam na to - choć większość z nas to zna - przy okazji zajadania kromki włoskiego chleba. Pyszna nowość z Lidla. Ja wiem, że nie powinnam jadać pieczywa w nadmiernych ilościach, ale ten chleb.. ciepły do tegooo.......no nie da się!
No więc zajadam sobie kromkę z jeszcze pyszniejszym swojskim masłem, a tu jakiś serek chowa się w lodówce, Panicz mi go zafundował...że dobry niby...No to bach, kolejna kromka z tym oto serkiem, no i fajnie, smaczny, mega puszysty, własnie z jabłkiem, rodzynkami....Zaglądam na tyły a tam lista poprawiaczy. Wiadomo, że dziś bez tego ani rusz, ale pomyślałam, że przecież taki twarożek mogę sama machnąć.
Co też uczyniłam, młoda zaś testowała.

Może jutro zrobię kilka placków do niego...?


Przygotowanie: 15 minut
Koszt: 3 zł - za twaróg


Składniki:
jedno małe opakowanie twarogu chudego
2 średnie jabłka
cynamon do smaku
łyżka masła
2 płaskie łyżki cukru brązowego
3-4 łyżki rodzynek


Jabłka obieram ze skóry, kroję na drobną kostkę.
W rondlu rozpuszczam masło, wrzucam jabłka, posypuję je cynamonem i cukrem, smażę do momentu aż zmiękną i złapią kolor. Dorzucam do nich rodzynki, mieszam, nadal podsmażam.
Do malaksera wkładam kolejno twaróg, jabłka. Miksuję, ale nie na papę.

E voila!