Witajcie,
Nie wiem jak u Was, ale u mnie sporo się działo w zeszłym tygodniu. Czasem tak jest,
że jak się nie dzieje nic, następuje moment, że dzieje się wszystko. Ironia losu. Jedno jest pewne, że coraz bliżej mi do rozwiązania, do spotkania z Małą, nie mogę się doczekać, odliczam dni.
...Dziś przed południem było u mnie tak pięknie, słonecznie, spokojnie...ciepło wręcz. Prawie czuć wiosnę, pomimo śniegu. A skoro wiosna zbliża się coraz bardziej, taką mam przynajmniej nadzieję, to i talerzu jest dzisiaj kolorowo.
Zagościł u mnie pęczak w towarzystwie bukietu warzyw, z odrobiną sosu pieczarkowego.
Przygotowanie: około 35 minut
Koszt: 12-15 zł
Składniki:
2 torebki kaszy pęczak
kilka pieczarek
2 garści mrożonych warzyw
(różyczki brokuł, kalafiora, marchewka, groszek)
cebula dymka
500 ml bulionu (ja miałam resztki rosołu)
sól niskosodowa
pieprz czarny
1,5 łyżki masła
2 łyżki śmietany 18%
3-4 plasterki sera żółtego
Bukiet warzyw gotuję na parze do momentu, aż zmiękną, pilnuję jednak by nie straciły na jędrności.
Lekko je solę.
Cebulę dymkę kroję na drobno, wraz z zieloną częścią (wcześniej umytą) - wrzucam ją do miski, na chwilę odstawiam.
Rosół podgrzewam w rondelku( odlewam sobie tylko jedną chochelkę na poczet sosu), po czym do wrzącego wkładam kaszę i gotuję około 15 minut.
Tak przygotowany pęczak jest bardziej aromatyczny, smaczniejszy.
W garnuszku rozpuszczam masło, lekko je dosalam, następnie wrzucam pokrojone na plastry pieczarki, mieszam, masło musi je otulić, podsmażam kilka minut. Kiedy pieczarki lekko się zarumienią, zmiękną, podlewam je rosołem, duszę kilka minut.
Żeby sos pieczarkowy był gęściejszy, dodaję do niego śmietanę i odrobinę sera żółtego, czyli do filiżanki daję śmietanę, dodaję do niej kilka łyżek wywaru spod pieczarek, mieszam bardzo dokładnie, po czym wlewam z powrotem do garnka, mieszam, doprawiam do smaku pieprzem. Dla dodatkowego smaku dorzucam odrobinę wcześniej pokrojonej dymki, zaś by sos nieco zgęstniał, dokładam ser pokrojony na drobno, ponownie mieszam, podgrzewam do momentu aż się rozpuści.
Gotowy pęczak wrzucam do miski, w której miałam już posiekaną dymkę, mieszam, a następnie dodaję sos, znowu mieszam. Sos musi dokładnie oblepić ziarna kaszy.
Warzywa z kaszą mieszam na talerzu wedle gustu.
11 lutego 2013
06 lutego 2013
faworki...po raz pierwszy
Zmobilizowałam się. Taaak, po raz pierwszy przygotowałam faworki, w sumie, to nie wiem dlaczego nie robiłam tego wcześniej, chyba z lenistwa...no, ale odkąd przestały mi smakować kupne, trzeba było się ogarnąć i zacząć robić samemu...
Naszukałam się łatwego przepisu, co nie było łatwe, bo jak zaczęłam czytać te wypociny...ech,
gorzej niż z tortem Pawłowej, chyba;p Nawet myślałam o faworkach od Magdy Gessler, ale jak zobaczyłam ilość żółtek, śmietany...może nie, za dużo, za tłusto jak dla mnie;)
A jak pytałam znajomych czy rodziny, to słyszałam: "no wiesz, ja to na oko robię..."......taaak, na oko
to ja mogę sobie herbatę zrobić a nie bawić się w ciasto;p
No to w końcu mam, zapożyczony, wydał mi się najprostszy z dostępnych, czyli jak zwykle coś dla mnie...co jak co, ale faworkami nie będę szaleć, poza tym już mnie zaczyna szczykać i tu i tam, a to plecy
a to nogi...sami wiecie;)
Faworki wyszły jak najbardziej udane, smaczne, czyli pełnia szczęścia...dla Połówka co się w nich kocha szalenie, może poczuje się lepiej, bo chore biedaczysko...
A ja...przy okazji chcę Wam podziękować za bywanie u mnie, za powracanie do moich przepisów,
za miłe słowa, że czytacie nie tylko proporcje co do czego, ale o to między wierszami... Właśnie przebiłam 40 tyś wejść, czego absolutnie nie spodziewałam się, więc tym bardziej...dziękuję;)))
To do zaklikania;)
Przygotowanie: około 60 minut
Koszt: 10 - 13 zł w zależności co już posiadamy
Składniki:
2 szklanki mąki pszennej tortowej
4 żółtka
szczypta soli
łyżka octu
3/4 szklanki śmietany 18%
olej kujawski do smażenia
Do miski wsypuję kolejno składniki, pamiętam tylko o przesianiu mąki.
Wyrabiam dłonią ciasto, tylko powoli, tak żeby ciasto miało czas nabrać powietrza.
Ciasto wyrabia się idealnie, jest miękkie, dobrze się poddaje, najważniejsze nie zajmuje wiele czasu,
nie wkładałam go do lodówki, tylko od razu poszło pod wałek.
Rozwałkowałam je na bardzo cienkie, wycinam z niego długie paski, które następnie dzielę na pół, bądź na trzy, każdy z kawałków po środku nacinam nożem, tworząc jakby szparkę, po czym przekładam ciasto przez siebie.
Aha, ciasto podzieliłam sobie na 3 części, łatwiej je ogarnąć.
Do garnka wlewam olej, mniej więcej na 2 centymetry. Na rozgrzany tłuszcz wrzucam każdorazowo po 3 faworki, smażę je do momentu aż złapią lekki, złoty kolor. Przewracam je sobie z boku na bok za pomocą patyczków do szaszłyków, które przy wyjmowaniu z garnka nieźle się sprawdzają.
Kiedy faworki przestygną, posypuję je cukrem pudrem.
Naszukałam się łatwego przepisu, co nie było łatwe, bo jak zaczęłam czytać te wypociny...ech,
gorzej niż z tortem Pawłowej, chyba;p Nawet myślałam o faworkach od Magdy Gessler, ale jak zobaczyłam ilość żółtek, śmietany...może nie, za dużo, za tłusto jak dla mnie;)
A jak pytałam znajomych czy rodziny, to słyszałam: "no wiesz, ja to na oko robię..."......taaak, na oko
to ja mogę sobie herbatę zrobić a nie bawić się w ciasto;p
No to w końcu mam, zapożyczony, wydał mi się najprostszy z dostępnych, czyli jak zwykle coś dla mnie...co jak co, ale faworkami nie będę szaleć, poza tym już mnie zaczyna szczykać i tu i tam, a to plecy
a to nogi...sami wiecie;)
Faworki wyszły jak najbardziej udane, smaczne, czyli pełnia szczęścia...dla Połówka co się w nich kocha szalenie, może poczuje się lepiej, bo chore biedaczysko...
A ja...przy okazji chcę Wam podziękować za bywanie u mnie, za powracanie do moich przepisów,
za miłe słowa, że czytacie nie tylko proporcje co do czego, ale o to między wierszami... Właśnie przebiłam 40 tyś wejść, czego absolutnie nie spodziewałam się, więc tym bardziej...dziękuję;)))
To do zaklikania;)
Przygotowanie: około 60 minut
Koszt: 10 - 13 zł w zależności co już posiadamy
Składniki:
2 szklanki mąki pszennej tortowej
4 żółtka
szczypta soli
łyżka octu
3/4 szklanki śmietany 18%
olej kujawski do smażenia
Do miski wsypuję kolejno składniki, pamiętam tylko o przesianiu mąki.
Wyrabiam dłonią ciasto, tylko powoli, tak żeby ciasto miało czas nabrać powietrza.
Ciasto wyrabia się idealnie, jest miękkie, dobrze się poddaje, najważniejsze nie zajmuje wiele czasu,
nie wkładałam go do lodówki, tylko od razu poszło pod wałek.
Rozwałkowałam je na bardzo cienkie, wycinam z niego długie paski, które następnie dzielę na pół, bądź na trzy, każdy z kawałków po środku nacinam nożem, tworząc jakby szparkę, po czym przekładam ciasto przez siebie.
Aha, ciasto podzieliłam sobie na 3 części, łatwiej je ogarnąć.
Do garnka wlewam olej, mniej więcej na 2 centymetry. Na rozgrzany tłuszcz wrzucam każdorazowo po 3 faworki, smażę je do momentu aż złapią lekki, złoty kolor. Przewracam je sobie z boku na bok za pomocą patyczków do szaszłyków, które przy wyjmowaniu z garnka nieźle się sprawdzają.
Kiedy faworki przestygną, posypuję je cukrem pudrem.
![]() |
| najważniejsze, faworki nie wyszły suche, twarde, wręcz przeciwnie, delikatne, lekko puszyste;) |
...aha, frykasów wyszły 3 pełne talerze...jest co wyjadać;p
05 lutego 2013
zupa z kalafiorem w tle
Wiecie, że uwielbiam zupy, zawsze to podkreślam, jeszcze jak jest w nich dużo warzyw, to już w ogóle.
Dziś będzie właśnie jedna z moich ulubionych, a że kalafior chodzi nie tylko za mną, bo i za Połówkiem...
..."ale bym zjadł kalafioraaaa...", no to mu zrobię, ale nie w bułce tartej, tylko będzie zupa i już;p
Nie mogę się doczekać zakupów na targu warzywnym, właśnie tych kalafiorów, szparagów, owoców...niby teraz też zawsze mogę skoczyć na taki, co koło mnie jest....ale to nie to samo, co wiosną, latem...prawda??
Nooo, a póki co pozostaje ten mrożony, bo te w CH są raz, że maluśkie, dwa, że drogie, więc nie będziemy szaleć.
Przygotowanie: 40 minut
Koszt: 10-12 zł
Składniki:
kawałek mięsa
opakowanie mrożonego kalafiora
kilka ziemniaków
włoszczyzna wedle gustu
ćwierć białej kapusty
liść laurowy
koperek
łyżka śmietany 18%
sól, pieprz
Mięso myję, zalewam zimną wodą, doprowadzam do wrzenia. Następnie dodaję włoszczyznę,
część mrożonej, trochę świeżej - bo zalegała w lodówce, dodaję liść laurowy i gotuję na wolnym ogniu około 25 minut, na sam koniec dodaję kalafior, gotuję jeszcze około 10 minut.
Zabielam zupę śmietaną, doprawiam koperkiem, solą, pieprzem.
Dziś będzie właśnie jedna z moich ulubionych, a że kalafior chodzi nie tylko za mną, bo i za Połówkiem...
..."ale bym zjadł kalafioraaaa...", no to mu zrobię, ale nie w bułce tartej, tylko będzie zupa i już;p
Nie mogę się doczekać zakupów na targu warzywnym, właśnie tych kalafiorów, szparagów, owoców...niby teraz też zawsze mogę skoczyć na taki, co koło mnie jest....ale to nie to samo, co wiosną, latem...prawda??
Nooo, a póki co pozostaje ten mrożony, bo te w CH są raz, że maluśkie, dwa, że drogie, więc nie będziemy szaleć.
Przygotowanie: 40 minut
Koszt: 10-12 zł
Składniki:
kawałek mięsa
opakowanie mrożonego kalafiora
kilka ziemniaków
włoszczyzna wedle gustu
ćwierć białej kapusty
liść laurowy
koperek
łyżka śmietany 18%
sól, pieprz
Mięso myję, zalewam zimną wodą, doprowadzam do wrzenia. Następnie dodaję włoszczyznę,
część mrożonej, trochę świeżej - bo zalegała w lodówce, dodaję liść laurowy i gotuję na wolnym ogniu około 25 minut, na sam koniec dodaję kalafior, gotuję jeszcze około 10 minut.
Zabielam zupę śmietaną, doprawiam koperkiem, solą, pieprzem.
![]() |
| ...a na smaka trochę domowych chipsów, ot mała zagryzka;p |
04 lutego 2013
trochę mięsa, ryżu i białej kapusty, czyli a'la gołąbki
Dobraa, co jakiś czas należy uporządkować produkty w lodówce, pomieszać, przemieszać, coś z nich zrobić, żeby nie wyrzucać. Zawsze coś zostanie z dnia poprzedniego i potem nie wiadomo co z tym zrobić, no bo ani smaka nie ma ani pomysłu i tak się odkłada...Postanowiłam więc trochę ogarnąć lodówkę i pokazuję co wymyśliłam. Żadna nowość, wiem, ale zdecydowanie są to moje smaki;)
Mając do dyspozycji, trochę ryżu, mięsa, białą kapustę i ziemniaki zdecydowałam zrobić coś na kształt gołąbków, wyszło smacznie, bez ceregieli, no i ogarnęłam lodówkowy chaos;p
Przygotowanie: 60 minut
Koszt: +/- 20 zł
Składniki:
500 g mięsa mielonego
połowa białej kapusty (średnia główka)
torebka ryżu
1 jajko
przyprawa do mięsa mielonego
zioła prowansalskie
mała cebula
przecier pomidorowy
około 500 ml bulionu
suszona natka pietruszki
sól niskosodowa
pieprz czarny
łyżka mąki pełnoziarnistej
2 łyżki musztardy
Do miski daję mięso, rozdrobnioną cebulę, poszatkowaną kapustę(odkładam sobie kilka liści),
ugotowany wcześniej ryż, jajko, przyprawy, mieszam wszystkie składniki dokładnie, by powstała
jednolita masa.
Do garnka wlewam bulion - jakieś 1,5 szklanki, dodaję do niego pół słoika przecieru pomidorowego z ziołami Pudliszki, mieszam, doprowadzam do wrzenia.
Następnie na dno układam 2-3 liście kapusty, które odłożyłam sobie przed poszatkowaniem, na liście układam uformowane kulki mięsno-ryżowe, znów daję 2 listki, na nie resztę kulek, po czym zalewam wszystko sosem (bulionem z przecierem). Całość gotuję około 40 minut na wolnym ogniu.
Na koniec, jakieś 5 minut przed wyłączeniem wyjmuję kulki, kapustę a wywar zaprawiam mąką wymieszaną z musztardą i kilkoma łyżkami ów wywaru. Wlewam do garnka, mieszam, chwilę gotuję.
Ziemniaki (puree), które wcześniej już posiadałam podsmażam na maśle.
Mając do dyspozycji, trochę ryżu, mięsa, białą kapustę i ziemniaki zdecydowałam zrobić coś na kształt gołąbków, wyszło smacznie, bez ceregieli, no i ogarnęłam lodówkowy chaos;p
Przygotowanie: 60 minut
Koszt: +/- 20 zł
Składniki:
500 g mięsa mielonego
połowa białej kapusty (średnia główka)
torebka ryżu
1 jajko
przyprawa do mięsa mielonego
zioła prowansalskie
mała cebula
przecier pomidorowy
około 500 ml bulionu
suszona natka pietruszki
sól niskosodowa
pieprz czarny
łyżka mąki pełnoziarnistej
2 łyżki musztardy
Do miski daję mięso, rozdrobnioną cebulę, poszatkowaną kapustę(odkładam sobie kilka liści),
ugotowany wcześniej ryż, jajko, przyprawy, mieszam wszystkie składniki dokładnie, by powstała
jednolita masa.
Do garnka wlewam bulion - jakieś 1,5 szklanki, dodaję do niego pół słoika przecieru pomidorowego z ziołami Pudliszki, mieszam, doprowadzam do wrzenia.
Następnie na dno układam 2-3 liście kapusty, które odłożyłam sobie przed poszatkowaniem, na liście układam uformowane kulki mięsno-ryżowe, znów daję 2 listki, na nie resztę kulek, po czym zalewam wszystko sosem (bulionem z przecierem). Całość gotuję około 40 minut na wolnym ogniu.
Na koniec, jakieś 5 minut przed wyłączeniem wyjmuję kulki, kapustę a wywar zaprawiam mąką wymieszaną z musztardą i kilkoma łyżkami ów wywaru. Wlewam do garnka, mieszam, chwilę gotuję.
Ziemniaki (puree), które wcześniej już posiadałam podsmażam na maśle.
02 lutego 2013
a na kolację domowe gofry dobre są...
Kto nie lubi gofrów, no kto?? Nie znam;p ...Dzisiaj sobie dogadzamy z Połówkiem jak nic, no i dobrze,
bo czemu nie, jest leniwie, spokojnie, filmowo...laba na całego!!
Moja propozycja jest bardzo prosta, bez kombinacji...będzie z cukrem pudrem, dżemem,
odrobiną pomarańczy.
A wy jak spędzacie weekend, mam nadzieję, że równie smacznie jak My;)
Przygotowanie: 20 minut leżakowanie + czas smażenia
Koszt: plus minus 15 zł
Składniki:
2 szklanki mąki pełnoziarnistej
2 szklanki mleka
2 jajka
2 łyżeczki cukru waniliowego
2 łyżeczki proszku do pieczenia
4 łyżeczki oliwy
łyżeczka cukru
szczypta cynamonu
dżem owocowy
serek homogenizowany
kilka ziaren kawy rozpuszczalnej
cukier puder
banan
2-3 kawałki pomarańczy
Mąkę przesiewam do miski, dodaję resztę suchych składników, następnie jajka, mleko,oliwę, miksuję.
Ciasto pozostawiam na jakieś 20 minut, żeby odpoczęło.
Do rozgrzanej gofrownicy wlewam ciasto, czekam aż się zarumieni, oderwie od ścianek, i tak do momentu, aż braknie ciasta;p
Gotowe, przestudzone gofry posypuję cukrem pudrem, smaruję dżemem, okraszam owocami, serkiem, wszystko wedle gustu i zawartości...lodówki;)
bo czemu nie, jest leniwie, spokojnie, filmowo...laba na całego!!
Moja propozycja jest bardzo prosta, bez kombinacji...będzie z cukrem pudrem, dżemem,
odrobiną pomarańczy.
A wy jak spędzacie weekend, mam nadzieję, że równie smacznie jak My;)
Przygotowanie: 20 minut leżakowanie + czas smażenia
Koszt: plus minus 15 zł
Składniki:
2 szklanki mąki pełnoziarnistej
2 szklanki mleka
2 jajka
2 łyżeczki cukru waniliowego
2 łyżeczki proszku do pieczenia
4 łyżeczki oliwy
łyżeczka cukru
szczypta cynamonu
dżem owocowy
serek homogenizowany
kilka ziaren kawy rozpuszczalnej
cukier puder
banan
2-3 kawałki pomarańczy
Mąkę przesiewam do miski, dodaję resztę suchych składników, następnie jajka, mleko,oliwę, miksuję.
Ciasto pozostawiam na jakieś 20 minut, żeby odpoczęło.
Do rozgrzanej gofrownicy wlewam ciasto, czekam aż się zarumieni, oderwie od ścianek, i tak do momentu, aż braknie ciasta;p
Gotowe, przestudzone gofry posypuję cukrem pudrem, smaruję dżemem, okraszam owocami, serkiem, wszystko wedle gustu i zawartości...lodówki;)
...Jedzenie jedzeniem, ale muszę się pochwalić jeszcze moim nowym, kolejnym nabytkiem...
Moja lniana bransoletka, którą zamierzam założyć w pewnym szczególnym dniu,
otrzymałam ją od Kariny w prezencie, za co bardzo dziękuję;)
Jeśli podobają Wam się podobne dodatki, to polecam jej pracownię;)
Moja lniana bransoletka, którą zamierzam założyć w pewnym szczególnym dniu,
otrzymałam ją od Kariny w prezencie, za co bardzo dziękuję;)
Jeśli podobają Wam się podobne dodatki, to polecam jej pracownię;)
01 lutego 2013
coś jakby cebularze z dodatkami i coś fajnego na szyję
Znacie cebularze, lubicie?? Ja tak, nawet bardzo, ale z małą ilością cebuli, później człowiek chodzi z wydętym bębenkiem, a to ani miłe ani nie wygląda...Jako, że naszły mnie smaki na nie, ale i coś tam zostało w lodówce, postanowiłam je wykonać, ale z małą ilością cebuli właśnie, za to z pieczarkami i papryką w głównej roli.
Ciasto....cóż, proporcje poszły z pizzy, którą niedawno prezentowałam, stwierdziłam, że nie będę kombinować szukać gdzieś po necie przepisu, jak w sumie go mam...
Nadmiar pieczarek, które skroiłam do wyżej wymienionej tez wykorzystam, papryka zaś jako miły czerwony dodatek;p
Ciacho wzbogaciłam o zioła prowansalskie, więc będzie jeszcze smaczniej.
Przygotowanie: 15 minut + 40 leżakowanie+ 15 piekarnik
Koszt: około 12 zł
Składniki:
1,5 szklanki mąki pszennej
1/4 kostki drożdży
2 łyżki oliwy
łyżeczka soli niskosodowej
łyżeczka cukru
około pól opakowania ziół prowansalskich
pieczarki jakieś 25 dkg
papryka czerwona
2 małe cebule
pół szklanki wody przegotowanej letniej
oliwa - kilka kropel
pieprz cytrynowy
ser ewentualnie
Do miski przesiewam mąkę, dodaję rozdrobnione drożdże, wygniatam je, żeby dobrze połączyły się z mąką. Następnie dodaję sól i cukier, oliwę oraz zioła, wyrabiam ciasto.
Kuleczkę odstawiam na 40 minut na bok, przykryte szmatką.
Z otrzymanego ciasta wyrabiam placki, czyli urywam sobie po kawałku z kulki i wałkuję.
Mnie się nie chciało robić więcej jak 3, więc na tym skończyłam.
Cebulę, pieczarki i paprykę poszatkowałam. Na rozgrzaną oliwę wrzuciłam je na około 8 minut, aby nieco zmiękły, pieczarki wówczas są lepsze w smaku niż takie surowe zapiekane...Farsz doprawiłam pieprzem cytrynowym, solą i ziołami.
Na uformowane placki (nakłute widelcem) układam farsz, ser, zapiekam w piekarniku jakieś 15 minut
w 200 stopniach z termoobiegiem.
Moje uwagi...następnym razem muszę jakoś zwilżyć ciasto "po bokach", bo trochę się spiekło, ale spokojnie tylko odrobinkę, da się zrobić gryza, nawet wielkiego;D
Ciasto....cóż, proporcje poszły z pizzy, którą niedawno prezentowałam, stwierdziłam, że nie będę kombinować szukać gdzieś po necie przepisu, jak w sumie go mam...
Nadmiar pieczarek, które skroiłam do wyżej wymienionej tez wykorzystam, papryka zaś jako miły czerwony dodatek;p
Ciacho wzbogaciłam o zioła prowansalskie, więc będzie jeszcze smaczniej.
Przygotowanie: 15 minut + 40 leżakowanie+ 15 piekarnik
Koszt: około 12 zł
Składniki:
1,5 szklanki mąki pszennej
1/4 kostki drożdży
2 łyżki oliwy
łyżeczka soli niskosodowej
łyżeczka cukru
około pól opakowania ziół prowansalskich
pieczarki jakieś 25 dkg
papryka czerwona
2 małe cebule
pół szklanki wody przegotowanej letniej
oliwa - kilka kropel
pieprz cytrynowy
ser ewentualnie
Do miski przesiewam mąkę, dodaję rozdrobnione drożdże, wygniatam je, żeby dobrze połączyły się z mąką. Następnie dodaję sól i cukier, oliwę oraz zioła, wyrabiam ciasto.
Kuleczkę odstawiam na 40 minut na bok, przykryte szmatką.
Z otrzymanego ciasta wyrabiam placki, czyli urywam sobie po kawałku z kulki i wałkuję.
Mnie się nie chciało robić więcej jak 3, więc na tym skończyłam.
Cebulę, pieczarki i paprykę poszatkowałam. Na rozgrzaną oliwę wrzuciłam je na około 8 minut, aby nieco zmiękły, pieczarki wówczas są lepsze w smaku niż takie surowe zapiekane...Farsz doprawiłam pieprzem cytrynowym, solą i ziołami.
Na uformowane placki (nakłute widelcem) układam farsz, ser, zapiekam w piekarniku jakieś 15 minut
w 200 stopniach z termoobiegiem.
Moje uwagi...następnym razem muszę jakoś zwilżyć ciasto "po bokach", bo trochę się spiekło, ale spokojnie tylko odrobinkę, da się zrobić gryza, nawet wielkiego;D
***
...Ostatnio na blogu u koleżanki widziałam naszyjnik zrobiony z włóczki, przepiękny...to zainspirowało mnie do zrobienia naszyjnika, ale innego, z t-shirta, też je kiedyś widziałam u kogoś na blogu, z resztą w necie jest tego pełno, więc planowałam zrobić i to niejeden a jakoś się nie złożyło, a teraz...że mam trochę więcej czasu, korzystam z okazji;)
Wykonanie nie jest trudne, szybkie, czyli coś dla mnie;p Potrzebujecie tylko męskiej koszulki bawełnianej.
Jak na pierwszy raz myślę, że wyszło nieźle, ale wiecie jak to jest, jak się robi zdjęcie, widzi się to i owo. Planuję zrobić sobie jeszcze zielony, pewnie też pokażę;)
![]() |
| Ułożenie, to kwestia inwencji, ja go sobie troszkę pomieszałam;) |
....za ewentualne farfocle wielkie ajm sorry, są wszędzie, to ten kot;p !!!!
Subskrybuj:
Posty (Atom)






























