12 czerwca 2014

pęczak z warzywami

Bez ceregieli, ozdobników, serwetek i innych. Zrobiłam, podałam i napisałam.
Wczorajszy obiad, dzisiejszy post. Czasem obiad wygląda właśnie tak, prawda?
Postanowiłam, że będziemy jedli więcej kasz, częściej, zdecydowanie. Warzyw jadamy tony, z tym nie ma problemu, a o kaszy się zapomina. Zmienimy to...pamiętając, by się nie przejeść;p
Może i żadna to rewelacja, ta moja dzisiejsza propozycja, ale zapewniam, że bardzo smaczna, fresh, zdrowa i najważniejsze, długo trzyma....;) Początkowo miała ona wyglądać inaczej, ale okazało się, że nie mam sezamu albo leży gdzieś w czeluściach...no too jest jak jest;)


Przygotowanie: około 35 minut
Koszt: 15 zł

Składniki:
kasza pęczak - na dwie osoby
białe szparagi - lidl
jedna cukinia - mniejsza
kilka pomidorków koktajlowych
dwie cebulki dymki - biała i zielona część
sól morska gruboziarnista
pieprz czarny czubrica zielona
2 łyżki oleju rzepakowego
opakowanie mini mozzarelli - lidl
garść natki pietruszki
kilka listków bazylii


Kaszę gotuję wedle zaleceń na opakowaniu w osolonej wodzie, uprzednio płucząc ją kilka razy pod zimną wodą.
Odcedzam.

Dymkę myję, siekam na drobno. Cukinię obieram ze skóry, myję, kroję na cienkie plasterki.
Rozgrzewam patelnię, wlewam na nią olej, zaczynam od podsmażenia dymki - białej części.
Po chwili dodaję cukinię, solę, pieprzę, podsmażam do momentu, aż cukinia zmięknie, zależy mi jednak, by zachowała jędrność.

Szparagi obieram ze skórki, odcinam końcówki, wrzucam na osolony wrzątek z dodatkiem cukru, gotuję do miękkości - ja preferuję al dente.

Pomidorki koktajlowe myję, kroję na pół.

Wszystkie składniki łączę ze sobą, mieszam delikatnie, doprawiam do smaku, dorzucam kulki mozzarelli, natkę i bazylię.

Jem <3









8 komentarzy:

  1. Uwielbiam takie dania :)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak myślę, może bym jutro ten pęczak pocisła z Dominem? Ciekawe, czy by jadł? K jadła?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jadła? nie napiszę CO robiła;D
      zeZarłaaa ode mnie, od K...nadmieniam, że była po swoim obiedzie.
      myślałam, że jej nie spasi, no bo kasza jak kasza....na słodko to to nie było...a tu niespodzianka;)

      Usuń
    2. To maleńka wcinała jak Masza Kasze :D jak to przeczytałam to zaraz mi się skojarzyła z bajką "Masza i Niedzwiedź", nie wiem czy ją Olcia znasz, chyba wszystkie odcinki są na YT, zobaczcie sobie w wolnej chwili odcinek "Masza i Kasza" :) to w pełni pokazuje moje gotowanie :D A obiadek jak zwykle przepyszny wyczarowałaś :)

      Usuń
  3. i ten nasz uwielbiany pęczak...bosko boski:)!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i komentarz;)